Podrzuć czasem do kominka...
GG: 8410896
Dodatki na bloga
ministat liczniki.org
Puzzle online, (c) Luksoft
Dodatki na bloga
sobota, 10 maja 2014

Hej!

Dziękuję Wam dziewczynki za ciepłe słowa.Moja waga szaleje,ale jestem szczęśliwa jak nigdy dotąd...Byłam u córki,widziałam wnusia :) Nie wypuszczałam Łukaszka z rąk,cały czas byłam przy nim,a kiedy musiałam wracać do domu to łzy same mi płynęły...Tęsknię za nim bardzo,jest taki kochany,maleńki i słodziutki.Kocham te jego śmieszne minki i uśmiech :)

Nie da się opisać tego szczęścia...Bycie babcią to coś pięknego...

A tu wnusio z moim synem:

Pięknie ubrany,mały elegancik na swój chrzest i ślub rodziców:

Ślub córki był piękną i wzruszającą uroczystością,a na weselu wszyscy dobrze się bawili.Było wesoło i bardzo rodzinnie,nie było widać gdzie rodzina panny młodej,a gdzie rodzina pana młodego,wszyscy się wymieszali i razem bawili.

Kilka zdjęć z wesela:

Z mężem,córką i jej chłopakiem:

Córki- najstarsza i najmłodsza:

Córka i syn:

Rodzice z maleństwem:

Córka i syn:

Moje córcie:

No to tyle zdjęć,nie chcę Was zanudzać :)

Szkoda że córka,zięć i wnuk tak daleko ode mnie mieszkają...To jest chyba największy mój problem na czas teraźniejszy.
Ale już na początku sierpnia cała moja kochana trójka przyjedzie do nas :) Już nie mogę się doczekać,bo każda chwila spędzona z wnuczkiem jest najpiękniejszą chwilą na świecie :)

Opiekowałam się Łukaszkiem na weselu,był tak grzeczny że goście weselni zaglądali do wózka i dziwili się że mimo głośnej muzyki i hałasu on spał i nawet przez chwilkę nie płakał.Kochany aniołek :)

Na dzisiaj to tyle.Odezwę się wkrótce.

Pozdrawiam czytających :)

wtorek, 22 kwietnia 2014

Witam tych którzy jeszcze tu zaglądają.

Pojawił się komentarz pod jednym z moich wpisów że wciąż ktoś chce czytać to co piszę i zagląda na mój blog z nadzieją że coś napisałam.

Moja dieta nie jest już najważniejsza,kilogramów mam więcej niż ostatnio.Okazało się że moja tarczyca nie pozwala mi utrzymać wagi...Moja waga skacze raz w dół raz w górę i tak w kółko.Obecnie czekam na wizytę u endokrynologa,może leki pomogą mi walczyć z tym wrednym tłuszczem.

Ale u mnie wiele się dzieje.Nadal pracuję,choć moje nogi odmawiają mi czasem posłuszeństwa,zwyrodnienie stawów daje znać o sobie.Ale to nie najważniejsze.

Najważniejsze jest to że 28 lutego zostałam babcią!!! Mój wnusio ma na imię Łukasz.

Niestety jeszcze nie byłam u wnusia,córka mieszka w Trójmieście,ja na Podlasiu...Daleko...Praca nie pozwala...Ale już 2 maja będą chrzciny maluszka,a ja mam urlop więc nareszcie przytulę moje słoneczko.

Już nie mogę się doczekać :) Nie wypuszczę z rąk Łukaszka :)

Oczywiście podzielę się z Wami wrażeniami z wizyty u córki,tym bardziej że razem z chrzcinami odbędzie się ślub córki,więc i wesele będzie :)

 

A na podwórku wiosna,wszystko zaczyna się zielenić,drzewa owocowe kwitną,kwiaty kolorowym dywanem pokryły trawnik,piękna pora roku.

Po świętach jestem rozleniwiona,nie chce mi się wracać do pracy :) Ale myśl że tylko cztery dni pracy i czeka mnie wyjazd do Trójmiasta dodaje mi skrzydeł :)

Pozdrawiam wszystkich wciąż tu zaglądających :)

Obiecuję że będę tu zaglądać i pisać co u mnie słychać.

Buziaki.

piątek, 22 marca 2013

Jestem,jestem i wciąż trwam z Dukanem...Mam za sobą 20 kg i czuję się leciutka jak piórko :)

Waga spada pomalutku,ale spada i to cieszy najbardziej.

Od 5 marca mam nową pracę,więc czas dzielę między rodzinę i pracę,na blogu bywam rzadko,ale obiecałam Wam że będę się odzywać,więc jestem :)

Wczoraj był pierwszy dzień wiosny,a u nas zima na całego,śniegu po kolana i mróz jak w samym środku zimy.Ja już chcę wiosnę...Mam dosyć zasypanych dróg,odśnieżania,zimna i lodu na drogach.Marzy mi się kawka pita na tarasie i spacer po lesie...

Nie mam teraz czasu na gotowanie,więc pochłaniam w wielkich ilościach jogurty naturalne i serki wiejskie.Dobrze że zakupiłam w WYPIEKARNI aromaty,bo bez nich jogurt już mi nie smakuje...Najsmaczniejszy jest kokosowy,pyyyycha.

Zbliża się Wielkanoc i znowu pokusa...Ja nie wiem czy dam radę oprzeć się ciastom :) Liczę że po świątecznych szaleństwach jedzeniowych zbyt wiele mi nie przybędzie na wadze :)

Napiszcie coś czasem,bo smutno bez Was...

Pozdrawiam.

wtorek, 26 lutego 2013

50 dag.brokuła
ser zółty (domowej roboty,ser odtłuszczony piórko,serek wiejski lub inny ser
sól,pieprz
4 jajka (ilość dowolna,u mnie były 4)
łyżeczka przyprawy do pizzy

Brokuł podzielić na różyczki i obgotować kilka minut w niewielkiej ilości wody.Ułożyć brokuła w naczyniu żaroodpornym.Posypać serem startym na tarce (nie miałam sera żółtego to osączyłam serek wiejski ze śmietanki,dodałam do niego soli,pieprzu i przyprawę do pizzy) ,posypać przyprawa do pizzy.Zrobić miejsca (dziury między brokułami) na jajka i wbić jaja delikatnie żeby nie uszkodzić żółtek.Posypać solą i pieprzem.Piekarnik rozgrzać do 180 st i zapiekać ok.20 min.

Przepis znaleziony na blogu "Z KOTEM W KUCHNI"

1 jajko
2 tabletki słodzika
1 łyżeczka budyniu waniliowego
aromat (u mnie śmietankowy)
żurawina pokrojona na mniejsze kawałki

Patelnie teflonową przetartą kroplą oliwy rozgrzać na dużym palniku,ale zmniejszyć ogień do minimum.
Białko ubić ze szczyptą soli na sztywno,dodać rozkruszony słodzik,żółtko i cały czas miksując dodać budyń i na końcu aromat.
Nakładać łyżką krążki ciasta na patelnię,posypać żurawiną i nakryć pokrywką.Piec aż spód zrobi się widocznie suchy.Zdjąć pokrywkę,chwilę odparować i przewrócić na drugą stronę,przykryć pokrywką.Zdjąć pokrywkę,odparować i zdejmować z patelni.

Oryginalny przepis znajdziecie tu:

http://dukan.blox.pl/2011/02/Watrobka-duszona-w-sosie-musztardowym.htm

Naprawdę pyszna wątróbka!

1/2 kg.wątróbki drobiowej
1 cebula pokrojona w większą kostkę
3 łyżki jogurtu naturalnego
2 łyżeczki musztardy dijon
1/3 szkl.wody
1/4 łyżeczki tymianku
1/4 łyżeczki cząbru
1 łyżeczka skrobi kukurydzianej
sól,pieprz

Wątróbkę z cebulą podsmażyć na mocno rozgrzanym teflonie podlewając delikatnie wodą.Posypać pieprzem.Wlać 1/3 szkl.wody i wsypać zioła (można użyć majeranku lub ziół prowansalskich)Jogurt wymieszać ze skrobią i musztardą,wlać do wątróbki i na małym ogniu dusić około 10 minut.Na końcu posolić (solę wątróbkę na końcu,jest wtedy delikatniejsza)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 69