Podrzuć czasem do kominka...
ministat liczniki.org
Kategorie: Wszystkie | EFEKTY DIETY | Jak chudnę i tyję | PRZEPISY DUKANA
RSS

Jak chudnę i tyję

sobota, 31 października 2009

Witajcie !

Dopiero usiadłam pić kawusię :) Pospałam dłużej dzisiaj,mąż nie kazał mi wstawać :) Więc kożystałam z okazji i pospałam sobie do 8.30 :)

Na wagę jeszcze nie wchodziłam,ale zamierzam dzisiaj się zważyć,mam nadzieję że będzie dobrze.

Sporo pracy mnie dzisiaj czeka...Za to jutro odpocznę.Lubię Dzień Wszystkich Świętych,lubię atmosferę cmentarzy w ten dzień...Dookoła palące się znicze,dużo kwiatów,tłum ludzi...

Muszę upiec jakieś ciasto dla rodzinki i dla siebie. Sobie zaplanowałam upiec ciasto marchewkowe,a dla rodzinki coś z kremem i znowu będzie mnie kusić ;) Galareta z kurczaka już się gotuje,jeszcze muszę upiec kurczaki żeby jutro nie czekać na nie jak wrócimy z cmentarza.Potem tylko odgrzeję i gotowe!

Ale u mnie zimno...Pali się w centralnym i napalić nie może...W nocy był niewielki mróz,a teraz pada śnieg z deszczem...Brrr...

Dzisiaj Halloween :))) Obchodzicie to amerykańskie święto ?Ja nie,ale wszędzie się o tym mówi że i mnie się udzieliło:

Zapraszam wszystkich na kawkę i herbatkę.Posiedźcie przy kominku :)))

Miłego dnia życzę!

Godzina 20.40

Jednym okiem zaglądam na program "Mam talent",a drugim okiem patrzę na monitor :))))

Trochę pracy dzisiaj wykonałam,upiekłam ciasta,zrobiłam 4 sery żółte ,przygotowałam na jutro obiad,ugotowałam galaretę z kurczaka,posprzątałam  kuchnię (resztę sprzątały dzieci ) Teraz mam czas poszperać w internecie :)

Życzę miłego wieczoru wszystkim zaglądającym na mój blog.

Godzina 21.35

Już się z Wami żegnam.Jutro rano napewno mnie nie będzie,pewnie przez cały dzień nie będę miała czasu tu zajrzeć.Rano uprawianko,potem kościół i cmentarz.Po powrocie z cmentarza obiad i kawka z rodzinką,znowu uprawianko i na 18.00 na różaniec na cmentarz.Co roku jeżdżę na 18.00 na cmentarz,lubię atmosferę tam panującą po zmroku,tyle światełek na grobach...Pięknie...

Będę tu w poniedziałek.Zapraszam.

A teraz już lecę do łazienki,kąpiel,jakiś film i spać :)

Dobrej nocy i miłych snów.

piątek, 30 października 2009

Witam piątkowo!

Anulko,już jestem :) Byłam zajęta od rana,bo mąż w pracy,musiałam się uprawiać sama,rozpalić w piecu,zjeść i szybciutko zbierałam się na 9.00 do fryzjera,bo strasznie dużo ludzi było umówionych i ledwo mnie wcisnęła w grafik :)

Dopiero wróciłam,zjadłam makrelkę wędzoną i kawę mi córka zrobiła...Teraz mam chwilkę czasu więc się z Wami witam...Popołudniowo ...

Przy okazji zrobiłam w mieście zakupy,zniczy nakupowałam i kwiaty na cmentarz.Ludzi w mieście tyle że nie ma gdzie zaparkować.Dobrze że mąż mógł wyskoczyć z pracy żeby mnie odwieźć z zakupami do domu.

Maragrete,takie przymierzanie ubrań jest bardzo motywujące.Ja też co jakiś czas wyciągam za małe ciuszki i przymierzam i cieszę się jak dziecko kiedy pasują :))))

Dzisiaj usłyszałam od trzech osób że świetnie wyglądam :) Normalnie czuję się bosko kiedy słyszę takie słowa :))))

Pozdrawiam, miłej resztki dnia i spokojnego wieczoru życzę !

Godzina 21.00

Cały dzień dzisiaj biegam,ciągle się spieszę,teraz czas na odpoczynek,bo jutro od nowa bieganina...Sprzątanie,gotowanie...

Życzę spokojnej nocki.

czwartek, 29 października 2009

Witajcie czwartkowo!

Zapraszam na kawkę i herbatkę.

Dzisiaj pochmurno,choć zapowiadali słońce...Ale tak to jest kiedy liczy się na to co pokażą w tv :))) Muszę powiesić pranie na podwórku,a jak będzie padało to zażalenie do telewizji napiszę :)))

Piję kawkę i "latam" po internecie sprawdzając pocztę i inne interesujące mnie stronki.Ale na początek muszę Was przywitać :)

Na obiad dzisiaj mam piersi z kurczaka tylko jeszcze nie wiem co z nimi zrobić,może ugotuję i zrobię sos chrzanowy...Albo upiekę w rękawie...Jeszcze nad tym pomyślę.A rodzinka będzie miała rosół i kurczaka w sosie chrzanowym.

Coś mnie wczoraj ugryzło koło oka i zrobił mi się taki bąbelek,a dzisiaj całe oko mi spuchło,i ledwo na nie patrzę :) Kurcze ,to musiał być chyba jakiś zmutowany komar :))))

Dzisiaj będę kończyć mój serniczek,wczoraj zjadłam połowę :)))) Dzisiaj czas na drugą połówkę :)))) Na niedzielę muszę upiec sobie jakieś inne ciasto,a z racji tego że będę w fazie z warzywami to pewnie będzie to ciasto marchewkowe,bo bardzo mi smakuje.

Pozdrawiam Was serdecznie.Miłego dnia życzę!

środa, 28 października 2009

Witam w słoneczną środę!

Zapraszam na kawkę lub herbatkę.

Całą noc lało,a teraz świeci piękne słoneczko,chociaż chmury są na niebie i co chwilkę przysłaniają słońce.Mam nadzieję że pogoda się utrzyma bo właśnie wybieram się na podwórko kończyć pracę przy drewnie na opał.

Wypiłam kawkę,zjadłam otrębiankę,porozmawiałam z mężem i szwagierką-sąsiadką która wpadła na pogawędkę.

Teraz już muszę uciekać ,bo mąż sam pracuje ,a ja przy kompie siedzę :))))

Milutkiego ,słonecznego dnia życzę!!!!

 

Godzina 20.45

Ale się dzisiaj napracowałam...

Jadłam tylko protalowo,dużo piłam i liczę na spadek :)

Byłam też dzisiaj u wujka na imieninach ,tak na chwilkę,nie jadłam nie piłam tylko rozmawiałam :)))

Po powrocie do domu najadłam się sernika dwukolorowego :) Pyyyszny był :) a wyglądał tak:

Do połowy masy serowej dodałam kakao i  powstał pyszny biało czekoladowy sernik :) Zamiast budyniu dodałam sernix.
Na piątek mam umówioną wizytę u fryzjera,muszę zrobić balejaż na odrostach i trochę podciąć,bo zarosłam już okropnie :)

Teraz idę już do wanny,muszę się wypluskać i obejrzeć jakiś film w tv.Odezwę się jutro.

Miłej i spokojnej nocy!

 

wtorek, 27 października 2009

Witam wszystkich!

Zapraszam na kawkę i herbatkę.

Wczoraj rano pochwaliłam dzień,że jest ładnie i nie pada,a potem cały dzień padał deszcz :) Dzisiaj narazie nie pada,ale chmurzy się,zrobiło się ciemno,pewnie pogoda się nie utrzyma...

Na wagę nie wchodzę narazie :) Jeszcze poczekam :)

Dzisiaj mija 300 dni odkąd jestem na diecie.Do roku pozostało 65 dni. Uważam że osiągnęłam sporo przez te 300 dni,40 kilogramów odeszło, mam nadzieję bezpowrotnie :)W obwodach mam sporo mniej centymetrów,chodzę w spodniach i ubrania w rozmiarze 60 poszły w odstawkę,teraz noszę 50 i 48 rozmiar! Zaczynam przeistaczać się z hipopotama w motylka :)))) Choć do motylka jeszcze troszkę brakuje,ale zawsze to już bliżej niż dalej :))))

Odkąd jestem na diecie zwracam uwagę na to czy zdrowo się odżywiam i co je moja rodzina,chociaż nie zawsze da im się wytłumaczyć że nie wszystko co jedzą jest zdrowe,ale staram się im to mówić jak najczęściej,może w końcu dotrze :)))

Dzisiaj będziemy sprzątać garaż i układać drewno do palenia pod dach żeby nie mokło,więc znowu praca na zewnątrz.Ale to dobrze,bo spalam więcej kalorii :)))

Pozdrawiam wszystkich zaglądających na mój blog.Miłego dnia życzę!

 

Godzina 19.40

Pracowity dzień... Jestem trochę zmęczona...Jeszcze ta pogoda...Ja chcę wiosnę!!!!!!!!!!!!!!!!!

Dzisiaj znowu bezgrzeszny dzień,może jutro odważę się wejść na wagę? Na kolację zjadłam placuszki serowe z jogurtem cynamonowym,pyyycha.A teraz uzupełniam płyny :) Bo trochę za mało dzisiaj wypiłam.

Przed Dniem Wszystkich Świętych muszę wybrać się do fryzjera,bo odrosty mam już na głowie ,a na cmentarzu tylu znajomych będzie  i rodzinka się zjedzie,trzeba wyglądać...:))))

Życzę miłego,spokojnego wieczoru.

 

Godzina 22.25

Już padam na twarz przed komputerem,a jeszcze muszę się wykąpać...Żeby tylko nie zasnąć w wannie,bo się można utopić ;))))))

Lecę już kochane do łazienki,a potem spać.

Do jutra.Spokojnej nocy życzę i miłych snów.

poniedziałek, 26 października 2009

Witam poniedziałkowo i zapraszam na kawkę z mleczkiem lub herbatkę z cytrynką :))

Pogoda dzisiaj ładna,ciepło i nie pada deszcz.Może posprzątam podwórko,zgrabię liście i pozbieram spadające jabłka i gruszki...

Na wagę dzisiaj nie wchodzę :) Boję się :) Nie chcę przeżyć szoku :) Chociaż po sobie nie widzę żeby za wiele waga skoczyła do góry,ale lepiej narazie ważenie sobie odpuszczę:)

Wkurzyłam się dzisiaj na teściową :) Jak to mówią :teściowa wróg największy i w moim przypadku tak jest...Powiedziała mojemu mężowi że ma mi powiedzieć że nie mam się już odchudzać...Dacie wiarę??? Co za babsztyl!!! Ważę prawie 100 kg i nie mam się odchudzać bo ludzie zaczynają gadać... Ludzie jak to na wsi...Gadają...Gadali jak byłam gruba...Byłam...Jestem! Ale gadania było sporo jak ważyłam 140 kg,a teraz zaczynają gadać że mąż mnie głodzi,że mnie bije,że jestem śmiertelnie chora...Co za zacofanie...Podlaskie wioski to koniec świata...Naprawdę! Jesteś gruba -źle! Chudniesz-też źle! Skąd ci ludzie się wzięli!!!!! Niech gadają,ja mam to w ....Tylko ten babsztyl mnie wkurza ,mnie i mojego męża,bo ja chcę być zdrowsza i ładniejsza dla siebie i dla rodziny a nie dla obcych ludzi!!!!!! I weź tu kochaj teściową...A fe!

No to się rozpisałam...

Kończę pić kawkę z mleczkiem,zaraz ugotuję śniadanko,otrębiankę,jak codzień :) i wezmę się do pracy!

Pozdrawiam Was serdecznie i miłego poniedziałku życzę!!!

Godzina 19.45

Kolejny dzień mija...

Temat teściowych to temat rzeka...Lepiej się nie zagłębiać w szczegóły...
Za to mojej szwagierce dzisiaj szczęka opadła jak mnie zobaczyła w spodniach:)) Powiedziała że dopiero zobaczyła jak bardzo schudłam :)

Dzisiaj dzień bez grzechów,ale jutro jeszcze na wagę nie wejdę :) Poczekam kilka dni :)

Teraz już się pożegnam z Wami bo chcę się przed filmem wykąpać.Życzę spokojnej nocy.Do jutra.

 

niedziela, 25 października 2009

Witam niedzielnie!

Ale się dzisiaj wyspałam!!!No w końcu bez grzechu spałam o godzinę dłużej :))))

Waga 100 gram mniej :) Za mną kolejny kilogram!

Dzisiaj na obiad kurcze pieczone :) Mam też jeszcze wątróbkę:) Najgorsze jest to że mąż robi babkę ziemniaczaną którą uwielbiam :) Oby mnie nie skusiła ...

Dzisiaj troszkę pada deszcz,ale muszę wybrać się do lasu zobaczyć czy może grzybki opieńki się nie pokazały...

Życzę wszystkim miłego dnia i zapraszam na kawkęi herbatkę przy kominku...

Godzina 21.45

Dziewczyny...Oj nagrzeszyłam dzisiaj...Ale nic to...Dam sobie radę...Wagę schowam na kilka dni i będzie ok :))))

Byłam dzisiaj w lesie,chciałam sprawdzić czy sągrzyby i nie znalazłam żadnego!!! Jezu,a ja tak lubię zbierać grzyby...

Obejrzałam "Dom nad rozlewiskiem" i teraz jest moja kolejka do kąpieli :) więc zaraz uciekam.

Jutro będę musiała wysłać dzieci do szkoły i sama się uprawiać bo mąż idzie na dzienną zmianę do pracy i mi nie pomoże.Więc koło godziny 8.00 będę na blogu :)))

Teraz już Was żegnam,do jutra.

 

sobota, 24 października 2009

Witam w sobotę!

Pogoda na Podlasiu taka jak wczoraj:pochmurno i ciemno...Ale ja się cieszę bo moja waga znowu lekko drgnęła w dół  :)))

Dzisiaj pospaliśmy sobie troszkę dłużej,oczywiście wstaliśmy rano i uprawiliśmy się ,bo zwierzątka nie mogą stać głodne i wskoczyliśmy spowrotem do łóżeczka :) Mąż i syn wczoraj  z tartaku wrócili po północy,więc dzisiaj odsypiali,a że ja też nie mogłam spać jak ich nie było w domu to spałam razem z nimi :)))

Nie mam pomysłu na obiad na dzisiaj.Dla siebie mam gulasz z wątróbek drobiowych ,a dla rodzinki... pomysły się skończyły...Może zrobię spaghetti...

Lecę wymyślać obiad dla rodzinki :))))

Zapraszam wszystkich na kawkę i herbatkę

Miłego  dnia Wam życzę!!!!

Godzina 17.49

Właśnie się dowiedziałam że dzisiaj obchodzony jest na świecie Dzień Walki Z Otyłością wprowadzony przez WHO jako reakcja na epidemię otyłości na świecie.Rzeczywiście otyłych osób jest coraz więcej.Przeraża mnie widok otyłych dzieci...Ja mam nadzieję już nigdy nie powrócić do wagi 140 kg,nigdy więcej!!!!! Narazie walczę z moimi kilogramami i mam nadzieję że uda mi się je pokonać .

Trochę dzisiaj znowu pracowałam,zapomniałam o piciu wody...Teraz muszę nadrabiać.Piję kawkę i zapraszam wszystkich chętnych:)))

Godzina 20.10

Dzisiejszej nocy śpimy godzinę dłużej ,hura!
Zaraz zaczyna się mój ulubiony program więc lecę!
Do jutra!

Spokojnej nocy i słodkich snów!

piątek, 23 października 2009

Witajcie w piątek!

Pogoda na Podlasiu pochmurna,wiaterek delikatny wieje...Szkoda że słoneczka nie ma ,bo praca na podwórku mnie dzisiaj czeka...

Na obiadek dzisiaj mam rybkę,srebrzyka,pyyszna jest.Usmażę rodzince i sobie.Do tego dla rodzinki będzie surówka z kiszonej kapustki,a ja niestety bez surówki :(

Moja waga dzisiaj stanęła :) Od jakiegoś czasu spadała i spadała,pewnie uznała że czas na odpoczynek :) Od dzisiaj same białeczka więc mam nadzieję że długo stać nie będzie.

Dzisiaj z mężem będę piłowała drzewo,sporo jest tego drzewa więc nie wiem kiedy się z tym wszystkim uporamy.A w międzyczasie trzeba zrobić obiad...

Idę gotować otrębiankę,zjem i uciekam do pracy.

Na wszystkich czeka tu gorąca kawka i herbatka,oraz ciepło kominka.

 

Godzina 17.00

No już jestem w domku,w ciepełku...Popijam kawkę i pieką się w piekarniku bułeczki z twarogu.Nie wiem co z tego wyjdzie,ale może akurat będą smaczne :)Trochę w nich dużo mąki kukurydzianej,ale umarłabym chyba dzisiaj gdybym sobie czegoś nie upiekła :) Sąto coprawda słone bułeczki z ziołami ,ale zawsze to jakaś odmiana :)Jak będą dobre to wstawię przepis,a jak nie to zapomnę o tym przepisie i więcej ich nie zrobię :)

Ciekawa jestem jak wyszedł Balbince pasztet warzywny...

Idę porozmawiać z mężem,bo wieczorkiem go nie będzie,pojedzie piłować drzewo na deski ,wróci późno...

Miłego wieczoru życzę!

 

Godzina 19.45

Upiekły się moje bułeczki i powiem Wam że są pyszne! Podam przepis,może któraś się skusi,chociaż sporo mąki kukurydzianej do nich idzie,ale na kanapkę jak znalazł :)

BUŁECZKI TWAROGOWE

12 dag.zmielonego twarogu 
10 dag.mąki kukurydzianej (lub skrobii)
1 jajko
1 łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli
zioła,kminek,papryka.cebula (ja dałam zioła prowansalskie,bazylię i pieprz cytrynowy)

Zagnieść ciasto,uformować bułeczki (jeśli ciasto jest za suche dodać jogurtu naturalnego) Uformowaś bułeczki i ułożyć na posmarowanej olejem (zwykłym lub parafinowym) blaszce i piec w 200 st.do zrumienienia.

A oto moje bułeczki :

Balbinka się nie odezwała,nie wiemy czy pasztet jej wyszedł :) Może jutroda nam znać jak smakuje jej pasztecik :)

Dzieci mnie od komputera wyganiają,mówią mama szybciej wstawiaj te obrazki i uciekaj ...Kurcze,kochane dzieciaki...Nie dadzą matce posiedzieć przed komputerem :)))

Życzę wszystkim spokojnej nocy i słodkich snów. Do jutra!

czwartek, 22 października 2009

Witam w pochmurny czwartek!

Już od rana wzięłam się do pracy,kapustka na gołąbki się już parzy,mięsko mielone gotowe,ryż ugotowany...Zupka wstawiona,dzisiaj barszcz czerwony na życzenie męża.
Ja sobie zrobię gołąbki protalowe,zrobię większą ilość,dzisiaj zjem na obiad gołąbka,a resztę zamrożę bo od jutra same białka.Będą na mnie czekać w zamrażarce :)

Waga trochę w dół ,już chyba z przyzwyczajenia spada :)

Pogoda dzisiaj taka sama jak wczoraj,pochmurno,deszczowo,ale ciepło bo mrozu nie było,wietru też nie ma...TYlko tak zmula ,bo na podwórku ciemno,chmury wiszą nad głowami...Tylko wskoczyć do łóżeczka pod ciepłą kołderkę:) No ale niestety,trzeba coś robić,bo rodzinka by mi z głodu wymarła :)

Kończę pić kawkę ,zaraz ugotuję otrębiankę,zjem śniadanko i dalej do pracy...

Życzę Wam miłego dnia!

Godzina 22.00

Ale dzisiaj było roboty!!! Byliśmy z mężem w lesie po drzewo na opał i na deski,gotowanie i inne codzienne prace...Jestem wykończona...

Muszę się wykąpać i położyć bo zasnę przed kompem :)

Dobranoc Was wszystkim!!!!!

środa, 21 października 2009

Witam w deszczową środę!

Ja tylko na chwilkę,wpadłam się z Wami przywitać,zaraz zmykam na zakupy do miasta,bo w lodówce zostało już tylko światło :))

Waga 100 gram mniejsza,tylko 100 gram,a jednak cieszy :)

Pozdrawiam Was serdecznie i miłego dnia życzę!

 

Godzina 13.35

Właśnie wróciłam z miasta,trochę nam zeszło,bo zakupy i kilka spraw do załatwienia...Nakupowałam jedzonka dla siebie i dla rodzinki.Mój mąż chodził po sklepach i pytał :to masz,a to masz,a czy tamto masz :)))) Odkąd osiągnęłam dwie cyfry stał się jeszcze bardziej miły:) powiedział nawet że jestem coraz ładniejsza :))) Więc teraz musi dbać żeby mi niczego nie zabrakło,bo skoro dieta tak mnie wypiękniła to szkoda tego zaprzepaścić hehe :)))

Tak więc jutro robię gołąbki dla siebie i dla rodzinki,mam też kurczaki czyli na sobotę albo niedzielę już też obiad zapewniony.Na piątek mam rybkę więc z głodu nie umrę.Kupiłam znowu wątróbkę drobiową to będę miała na kilka dni,ugotuję,poporcjuję i zamrożę.W razie potrzeby w mikrofalówkę i obiadek gotowy :)

Córka zrobiła całą michę sałatki z zupek chińskich ...Oj jak kusi :)))) Uwielbiam ją :))) Chyba pod prąd tą miskę podłączę żeby nie podjadać :)

Piję zieloną herbatkę,pyszna...

Życzę Wam miłego popołudnia i wieczoru!!!!

 

Godzina 20.40

Witam wieczorem!

Zjadłam dzisiaj łyżkę tej sałatki z zupek chińskich...Eh...Jednak mnie skusiła...Mam nadzieję że mocno mi to nie zaszkodzi.
Mało dzisiaj zjadłam,czasu nie miałam zbytnio i zapomniałam o jedzeniu,a teraz kiedy już późno to mnie głód łapie :)Ale nie będę jadła,rano otrębianka będzie mi lepiej smakowała :)Jutro będę robić gołąbki,już na samą myśl o ich smaku ślinię się :) Uwielbiam gołąbki...Jutro ostatni dzień warzywny to mogę sobie pozwolić na gołąbeczka,potem już białeczka i mam nadzieję że waga znowu szybciutko spadnie w dół :) Chciałabym do pierwszej rocznicy rozpoczęcia diety,czyli do 1 stycznia zobaczyć na wadze ósemkę z przodu,ale czy to możliwe? Jak się zawezmę to pewnie tak :) Ale po drodze będą święta Bożego Narodzenia to mogę nie osiągnąć tego co zamierzam.Postaram się większość dań przyżądzać bez tłuszczu i raczej protalowo ,ale nie wszystko się da...Moje kochane śledzie w śmietanie z cebulką i jabłkiem i tak zjem,bo bez nich się nie obejdzie :) Śledzie w miodzie też będą,a ja nie będę mogła ich zjeść...Przyżądzę sobie małą miseczkę śledzi w miodzie bez miodu,ale ze słodzikiem :))) To nie to samo,ale cóż...Następne święta będą już piękne :) Będę szczupła i będę mogła zjeść więcej dobrych rzeczy :)

Teraz już się z Wami pożegnam.Do jutra.Miłej nocy i słodkich snów!

wtorek, 20 października 2009

Witajcie!!!

Jak tam po imprezie? Głowa nie boli, hehe ...?

Ja dzisiaj nie miałam czasu wcześniej napisać,od rana byłam zajęta.Dopiero teraz mam chwilkę to piszę :) 
Moja waga ciut w dół.Po wczorajszej kapuście zasmażanej to i tak dobrze :))))

Mam dzisiaj trochę pracy,więc nie będę mogła zaglądać zbyt często na blog.Jutro zakupy,bo w lodówce już pustki.

Esperantinko,ja robię tylko jeden sernik,ten najbardziej mi smakuje,jest prawie tak dobry jak "prawdziwy".Oto przepis:

25 dag.sera białego zmielonego
25 dag.serka homogenizowanego naturalnego (ja czasem daję sam twaróg zmielony ) 
2 łyżki jogurtu (jak robię z samego twarogu to daję 5 łyżek )
1 budyń waniliowy lub śmietankowy
2 łyżki parafiny
ok.30 tabletek słodzika (rozgniecionych)
4 jajka
szczypta soli do ubicia białek
aromat waniliowy

Białka ubić na sztywną pianę ze szczyptą soli,dodać żółtka,sery,jogurt,słodzik,budyń, parafinę,aromat.Zmiksować.Ciasto powinno być raczej rzadkie,jeśli jest za gęste dodać jogurt lub mleko.Wylać na blachę wysmarowaną parafiną i wysypaną mąką kukurydzianą (najlepszy sposób żeby nic do blachy nie przywarło)W sezonie letnim wtykam w ser pokrojony rabarbar (mam też mrożony)ale tylko wtedy kiedy są dni z warzywami.Upiec ok.40 minut na lekkobrązowo.Ja czasem daję jeszcze na wierzch ubitą ze słodzikiem pianę z białek(pod koniec pieczenia)Na święta wielkanocne dałam do sera startą na tarce jarzynowej marchewkę,też jest pyszny,ma ładny pomarańczowy kolor i jest bardziej wilgotny.Polecam :)))

Magdalenko,ja też tak mam że większa jestem na dole niż u góry.Bluzki noszę o 2 rozmiary mniejsze niż spodnie.To się chyba gruszka nazywa :) Siłownia,fajnie...Ja nie mam szans na siłownie,wszędzie mam daleko...Uwielbiam pływać,ale basen też kawałek stąd...Zresztą jeszcze wstydziłabym się wyskoczyć do ludzi w stroju kąpielowym :)))) Latem mam dobrze,bo blisko jezioro,ale zimą jest z tym problem:)

Cieszę się Czeremcho że wczoraj i dla Ciebie starczyło szampana i tortu :))
Jeszcze raz dziękuję Wam wszystkim za gratulacje i za to że chciałyście ze mną uczcić mój sukces :)))))

Miłego dnia życzę wszystkim!!!

Godzina 19.15

Pracowity dzień już prawie się skończył. Mam słaby zasięg internetu dzisiaj (internet bezprzewodowy) Kurcze,nie mogę nic otworzyć...Myślałam że nie napiszę dzisiaj nic na blogu.

Dzień bezgrzeszny,mam nadzieję że jutro waga znowu troszkę spadnie.Dzisiaj ograniczyłam trochę warzywa,bo wczoraj najadłam się kapusty czerwonej zasmażanej,zjadłam jej całą miskę :)))) Dzisiaj trochę mniej warzyw sobie zaserwowałam :)))

Jutro zakupy,to może mnie rano nie być na blogu.Ale pojawię się napewno :))))

Teraz już się pożegnam,do jutra.Miłych i słodkich snów!

poniedziałek, 19 października 2009

Dzień dobry w poniedziałek!!!

Na podwórku mróz i mgła taka gęsta że czubka nosa nie widać :)

Moja waga nie pokazała dzisiaj 99,9 .............................
Moja kochana waga pokazała dzisiaj 99,8!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 
Osiągnęłąm w końcu tak wyczekiwany pierwszy postawiony sobie cel! Mam upragnione dwie cyfry!!!!!!!!!!!! Tra lalalala ....

Esperantinko,Tobie udało się wczoraj,a mi dzisiaj.Więc dzisiaj impreza!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Zapraszam wszystkich na kawkę lub herbatkę

i serniczki

Oczywiście serniczki nieprotalowe,ale wirtualnie możemy je zjeść w całości :))))

Po południu będzie tort,lody i winko,lub jak ktoś woli coś mocniejszego :))) A co!!!!! Od tylu długich lat nie widziałam na wadze dwóch cyfr...Trzeba to oblać :) Wirtualnie oczywiście :))))

Magdalenko!!! Zapraszam do dietkowania!!!!!!!!

Ale się cieszę :))))) Jak dziecko!!!!!

Miłego dnia życzę!!!

 

Godzina 17.30

Jejku,jeszcze mi nie przeszło i cieszę się jak dziecko :)))))No ale mam powód,40 kilogramów poszło w niepamięć :)Mam nadzieję że na zawsze :) Dziękuję Wam za gratulacje.

Zapraszam wszystkie koleżanki na popołudniową kawkę,tort ,lody i winko.A jeśli któraś lubi mocniejsze trunki to pewnie też coś się znajdzie :)Do tego pyszna kolacja i tańce bo po dobrym jedzeniu trzeba troszkę ruchu :))) Muzyka włączona.Tort podano:

Nalewam winko

A może wolicie szampana?

Już nalewam :)))

Mam jeszcze lody,może spróbujecie?

Tańczcie,pijcie,jedzcie...W końcu nie co dzień trafia się taka okazja:)))

Oj,szkoda że nie można zrobić takiej imprezy naprawdę...Tylko wirtualnie możemy poświętować...

Zdrówko!

Godzina 21.00

Dziewczynki,cieszę się że jedzonko smakuje i że dobrze się bawicie:)))
Dzisiaj nie będę się żegnała z Wami,bo bawimy się do samego rana :)))
Życzę Wam żeby Was jutro głowa nie bolała i :

:))))))))))))))))))))

niedziela, 18 października 2009

Witam serdecznie w mroźny,niedzielny dzionek!!!

Na początku muszę powrócić do sprawy dziwnych komentarzy Maho...Miałam nadzieję że już więcej nie napiszesz,ale myliłam się...Jesteś uparta jak osioł...Wierz mi ,że żmija to bardzo ładne określenie kogoś kto ładuje się z brudnymi butami w moją prywatność!!!!!! Może już w końcu dasz spokój ,co? Bo zaczynasz denerwować już nie tylko mnie!!!!  To mój blog!!! Zrozumiałaś to w końcu?????? Czy napisać większymi literami? TO MÓJ BLOG!!!!! I będę pisać co tylko mam ochotę!!!!!!!! Twoje komentarze będę kasować bo zaśmiecają MÓJ BLOG.Jeśli uważasz że Twoje komentarze nikogo nie obrażają to bardzo się mylisz!!!!!

A! Jeszcze jedno.Jeśli nie warto tu zaglądać to po jaką cholerę zaglądacie????????

Mam nadzieję że dotarło?!

A teraz spokojnie...

Przepraszam wszystkie przychylne mojemu blogowi dziewczyny za ciągłe wracanie do tego tematu,ale mnie już to z równowagi wyprowadza.

Moja waga zbliża siędo dwócyfrówki wielkimi krokami,ale od dzisiaj mam warzywa,więc może być różnie z tą wagą.

Dzisiaj na obiadek schabowy z piersi kurczaka,a dla rodzinki wieprzowy i do tego kalafiorek :) Po ostatnim przyglądaniu się rodzince jak wcinają kalafiora,dzisiaj ja też się jego nawcinam :))) Szkoda tylko że bez bułeczki tartej...

Na podwórku biało od mrozu,ale cicho,nie ma wiatru więc da się wytrzymać :) Może później wybiorę się do lasu na mały spacerek...Pooddycham świeżym powietrzem :)))

Życzę miłego dnia.Jeszcze raz wybaczcie za to jak zaczęłam dzisiejszy wpis...

 

Godzina 15.25

Ale się objadłam kalafiora...już będę go miała dosyć na długi czas :) Teraz do wieczora z jedzeniem spokój,bo już nic w siebie nie wsadzę :)  Na kolację zjem jakiś jogurt,albo serek wiejski i już nic więcej nie ruszę :)))

Zaraz znowu trzeba iść się uprawiać,bo moja trzódka zaraz będzie krzyczeć że jest głodna :)

Byłam na spacerze w lesie,pooddychałam świeżym,pachnącym lasem powietrzem.Sprawdzałam czy są w lesie grzyby (opieńki już powinny się pokazać)ale nic nie znalazłam.Nie będzie grzybów w tym roku...Dobrze że w zeszłym roku namroziłam ich sporo,bo teraz byłabym bez grzybka.A i w piwnicy zostało sporo grzybów,bo w zeszłym roku był straszny ich wysyp.Miałam zrobione ponad 100 słoików,ale w zimie jak znalazł.Mój mąż słoikami wynosił do pracy,tak lubi grzyby,ale już w końcu mu zbrzydły :) Robiłam w zeszłym roku smaczne grzyby w sosie pomidorowym i po grecku,ale cholera nie mogę ich jeść bo są robione ze sporą ilością oleju :) A szkoda... Skąd mogłam wiedzieć że od stycznia przejdę na protal...

Życzę Wam miłego wieczorka.

Godzina 21.10

Kolejny dzień minął...

Asiu,nie wpadłaś na kawkę dzisiaj to wpadniesz innym razem :) Ja cały dzień spędziłam w domu z rodzinką.Na chwilę wyszłam z mężem do lasu na spacerek,a pozatym dom,dom i dom :)))

Książek mam pełno w domu,różnych.Romansów kilka też mam ,bo lubię tego rodzaju książki,też jestem romantyczką :))

Jutro będę się zajadać kapustą czerwoną zasmażaną i pewnie wieczorem znowu będę się bała o swoją wagę :))

Na dzisiaj to tyle.Obejrzałam "Dom nad rozlewiskiem" i lecę (a raczej idę) do łazienki  się wykąpać.A potem tv i spać bo jutro rano pobudka.

Spokojnej i miłej nocki życzę.

sobota, 17 października 2009

Witam z zamglonego Podlasia!

Sobota...Pracowity dzień...Najstarsza córka Karolina,czyli największa pomoc w domu pojechała dzisiaj do szkoły,a tyle pracy w domu...

Mgła na podwórku okropna,nic nie widać :))) Ale jest dosyć ciepło.

Maragretko-Małgosiu!!!! Wszystkiego najlepszego w dniu imienin!!!!!! Spełnienia marzeń i dotarcia do postawionych sobie celów!!!!!

Kwiatki dla Ciebie:

Dzisiaj będę gotować zupkę szczawiową ,a na drugie danie ...coś wymyślę,ale zapewne będzie to coś mięsnego po wczorajszym bezmięsnym piątku :))) A dla siebie mam mięsko mielone z indyka to może jakiś kotlet mielony,dawno nie jadłam kotleta.

Moja waga spadła o 200 gram,więc raczej w tym tygodniu dwucyfrówki nie będzie :)))

Kończę pić kawę ,idę gotować mleczko na otrębiankę.

Miłego dnia życzę wszystkim tu zaglądającym.

Godzina 14.50

I jak tu się nie denerwować... Już miesiąc jak odeszłam z forum i założyłam blog,a niektórym forumowiczkom jeszcze mało... Jak można bezczelnie wejść na blog i obszkalowywać mnie.A to niby ja postępuję nie fair...Ja obrażam innych? No proszę,a to że na moim blogu pisze się takie rzeczy to nie obraza innych? Kurcze ... O czym ona pisze? Powinna najpierw zastanowić się co ona wypisuje tu na moim prywatnym blogu,a dopiero potem pisać że ja jestem nie fair.Ja nie piszę na forum że ta czy inna mi się nie podoba,wolałam odejść i nie mieć z forum nic wspólnego.To teraz bezczelnie wchodzi tu i tu mi wypisuje jakieś bzdety! Właśnie,wolność słowa ma swoje granice,jest wolnością dopóki nie obraża innych...Smutno mi bardzo że jedna osoba tak potrafi zepsuć atmosferę tego blogu...

Odeszłam z forum,może jeszcze mam zamknąć blog? Bo spokoju mi nie dajecie... Uciekłam w prywatność,ale i tu znajdą się żmije...

Godzina 20.00

Dziewczynki,już niedługo zaczyna się "Mam talent", a ja muszę to obejrzeć :)
Już mi złość przeszła :)))) A dla poprawienia sobie humoru obejrzałam kilka śmiesznych fotek,jedną z nich wstawię ,bo mnie rozbroiła :)

Te koty mają takie minki ,że prawie płakałam ze śmiechu :)))

Teraz już się z Wami pożegnam.Miłego wieczoru i spokojnej nocy życzę.

piątek, 16 października 2009

Witam w śnieżny piątek !!!!

Od samego rana sypie śnieg,dobrze że wiatru nie ma ,bo znowu byłabym bez prądu :)

Moja waga pokazała dzisiaj 20 deko mniej ,do dwucyfrówki zostało jeszcze 90 deko:))

Mój mąż pojechał wczoraj na nocną zmianę do pracy samochodem,a wrócił pociągiem...Cholercia zepsuł się grat...Jak nie urok to sr....a

Dzisiaj na obiad rybka zapiekana w sosie jogurtowym.Mam ochotę na placuszki serowe,więc dzisiaj na kolację je zjem :))) Wczoraj już miałam na nie ochotę,ale po całym dniu biegania po całym domu nie miałam chęci stać i smażyć,dzisiaj taki troszkę wolniejszy dzień to będę twórcza w kuchni :)))

Jej,wiecie co? Spódnica ze mnie spada :) Szok! Przed dietą było tak że co jakiś czas musiałam odkładać za małe ubrania,a teraz odkładam bo są za duże...Ale to cieszy... :))) Już sobie wyobrażam jak schudnę do mojego wymażonego 70 kg i jakie ludzie będą oczy robić za zdziwienia (a już niektórzy robią) ,a ja będę chodzić z podniesioną głową w ubraniach o 10 rozmiarów miejszych :))) Już noszę 5-6 rozmiarów mniejsze ciuszki,a do 70 kg mam jeszcze 30 do zgubienia.Nie mogę się doczekać :))) Ktoś mi powiedział że nie dam rady schudnąć tak dużo,a ja udowodnię tej osobie że to jest możliwe !!!!! I wtedy gały tej niedowierzającej kobiecie wylazą!!!!! A co!!!! Ja nigdy w życiu nie spodziewałam się że schudnę 40 kg,a ta liczba jest już blisko,więc cóż to dla mnie kolejne 30 ?!!!!!

Pozdrawiam Was serdecznie i miłego dnia życzę.

Godzina 16.40

Zrobiłam sobie placuszki serowe,ale nie na kolację tylko na drugie danie :)))Oj przed tymi dniami to mogłabym konia z kopytami zjeść :) Najpierw zjadłam śledzia ,a potem słodkie placuszki hihi. Moje placuszki wyglądały tak :

Najadłam się...ehh...ledwo się ruszam :))))

Na podwórku przestało padać i jest spokojnie,nie ma wiatru,ogólnie, jest ciepło w porównaniu z poprzednimi dniami.

Życzę miłego i przyjemnego wieczoru.Idę pić kawkę w towarzystwie męża :))

 

Godzina 19.20

Wpadłam tylko na chwilkę.Jutro pracowita sobota,sprzątanie,gotowanie,prasowanie...Jak zwykle ,codzienne obowiązki.

Życzę miłej,spokojnej nocy i słodkich snów.

czwartek, 15 października 2009

Witam czwartkowo!

Dzisiaj od samego rana świeciło słoneczko,ale zaczyna się chmurzyć...Oj,czyżby znowu miało padać? Ja nie chcę!!!!

Zimno na podwórku okropnie,dzieci do szkoły poubierałam ciepło bo to najgorszy czas żeby złapać grypę.Już się boję ,jak zaczną chorować...Najmłodsza Julka co roku łapie grypę jelitową.Zawsze łapie ją dwa razy w roku,na wiosnę i na jesień.Wiosną wylądowała w szpitalu...Niby ma z tego wyrosnąć,ale ile jeszcze to potrwa...Julka ma już prawie 10 lat i co roku to samo...Uff,jak pomyślę...

Moja waga znowu trochę w dół :))) Jeszcze 1,1 kg :)))

Dzisiaj dla rodzinki usmażę mielone kotlety i do tego kalafior i brokół z bułeczką tartą,a dla siebie...Hmm...Mam jeszcze pulpeciki...Szkoda że nie mogę warzyw...No trudno,przeżyję :))) Coś tam sobie wymyślę na poczekaniu :) Idę jeść śniadanko.

Miłego,cieplutkiego dnia życzę.

Godzina 20.45

Dzisiejszy dzień znowu zabiegany...Nie miałam czasu usiąść przy komputerze i poczytać.O pisaniu nie wspomnę :))) Ale już wieczór,więc czas odpoczynku.Jeszcze jakiś film,kąpiel i do łóżeczka.Mąż dzisiejszą noc pracuje,więc śpię sama:)))

Na obiad zrobiłam sobie dzisiaj rosołek z kluseczkami lanymi,pyszny był.Złamałam zasadę jedzenia mąki kukurydzianej tylko w dni z warzywami,miałam ochotę na rosół więc musiałam coś do tego rosołku zrobić.Z makaronem za dużo roboty (chociaż jest smaczniejszy ) więc zrobiłam lane kluseczki,też były pyszne. Mam tylko nadzieję że waga się nie zemści :)))

Patrzyłam jak rodzinka opycha się kalafiorem i brokułami z bułeczką tartą i ślinka mi ciekła,ale byłam twarda :))))

Kąpałam dzisiaj mojego psiaka,ale on tego nie lubi...Biegał mokry po całym domu i nie wiedział co ma ze sobą zrobić.A tak wygląda mój psiaczek :

Łobuziak z tego pieska...Ale kochany jest :))) I groźny :)Obcego  do domu wpuści,ale wypuścić nie chce :))) Jak przyjechała do mnie siostra (Czeremcha ) to przyzwyczajał się do niej prawie przez tydzień :)))

Kończę właśnie trzecią dzisiaj kawę.Rano wypiłam kawkę w spokoju,w dzień w biegu,a teraz też spokojnie przed komputerem.Mam nadzieję że zasnę,bo raczej wypijam 2 kawy,a 3 to już za dużo :))) Ale tak mnie jakoś naszło...

To ja już uciekam,życzę spokojnej nocki,a odchudzającym się chudnięcia przez sen :)))))

Do jutra.

 

 

 

środa, 14 października 2009

 

Witam w zimową ,śnieżną środę!

No to na Podlasiu mamy zimę...Biało dookoła,sypie śnieg i chlapa na podwórku okropna.
Wiatr taki wieje że pozrywało linie i prądu nie było,więc nie mogłam być wcześniej,dopiero przed chwilą włączyli światło,więc jestem :))) 
Moje krówki musiały zostać w oborze,nie podoba im się to,bo wiedzą że na łące jest soczysta trawka,a muszą jeść suche siano...Ale niewiele by się na łące najadły bo wszystko przysypane białym puchem...

Dzisiaj dalsza część sprzątania,dzieci w domu to mi pomogą.Poukładamy w szafkach ubrania,poodkurzamy i ogólnie trochę ogarniemy domek.

Moja waga dzisiaj pokazała mniej,dzisiaj jest już 101,4 :))) No jeszcze troszkę...Spadaj wago,spadaj :))))

Mój piesek Snupi pierwszy raz w życiu zobaczył śnieg...Oj,jaka była dziwna reakcja i zdziwienie :)))) Bał się wyjść na podwórko,a taki niby odważny...:))))

Na obiadek mam jeszcze od wczoraj kawałek pieczonego kupczaka i pulpeciki więc dla mnie gotować nie muszę.A dlarodzinki muszę coś wymyślić tylko jak zwykle nie wiem co :))))

Kawka już wypita,idę jeść otrębiankę.

MIłego dnia życzę wszystkim!!!!

Godzina 17.45

Pogoda się poprawiła,przestało wiać,a zamiast śniegu pada deszcz.Ale zimno jest okropnie.
Zaraz mój ulubiony serial "Brzydula" więc będę pić kawkę i oglądać telewizję.

Życzę miłego,spokojnego wieczoru.

Godzina 20.05

Kolejny bezgrzeszny dzień za mną. Mam nadzieję na spadek jutro rano :))) Tylko że waga czasem płata figle...Oby nie :)))

Teraz już się pożegnam z Wami.Do jutra.Spokojnej nocy i słodkich snów.

wtorek, 13 października 2009

Witajcie w deszczowy i pochmurny wtorek!

Moja waga dzisiaj taka sama jak wczoraj,nie chciała spaść ani o deczko :) No trudno.

Dzisiaj na obiad kurczaczek pieczony

Jakoś dzisiaj nic mądrego mi do głowy nie przychodzi...

Robię pranie,ciekawe gdzie ja będę to pranie suszyć...Na podwórku pada...Będę musiała suszyć w domu.Czeka mnie dzisiaj  cała sterta ubrań do prasowania i kiszenie kapusty...

Życzę wszystkim miłego dnia.

Godzina 14.05

Obiadek zjedzony,kapustka się kisi,ser żółty zrobiony,pranie wyprane i powieszone,pulpeciki na później ugotowane,sałatka z zupek chińskich na kolację dla rodzinki gotowa,prasowanie zrobione...Uff....Czas na kawkę :))

Rozpaliłam w centralnym bo zmarzłam :))

Jeszcze muszę sprawdzić pocztę i dzieci zajmą mi komputer :((( Powinnam mieć chyba swój osobisty komp :)))

Miłego popołudnia i wieczoru życzę.

Godzina 21.05

No to mamy ten brzydki dzień już za sobą.Brzydki i bardzo pracowity...Zmęczona jestem,trzeba się wykąpać i położyć do łóżeczka.Jutro kolejny pracowity dzień od samego rana.

Dzieci jutro mają wolne,bo jest dzień nauczyciela...Corrino,Ty jesteś chyba nauczycielką,prawda?Tak się domyślam z Twoich komentarzy,ale nie wiem czy trafiłam :)))) Dyrektor szkoły upadł na głowę...Naprawdę inaczej nie da się tego określić...Zrobił dzieciom jutro wolny dzień,ale trzeba go będzie odpracować i to w NIEDZIELĘ!!!!!!! Ludzie,gdzie on ma rozum?!!!

Mąż jutro idzie na dzienną zmianę do pracy,więc będę musiała rano sama się uprawić (dać zwierzaczkom jeść,podoić,wypuścić na łąkę) Mam nadzieję że śnieg jutro nie będzie padał,bo moje krowy nie mają butów i nie lubią mrożonek :)))))

Wieczorem dzieci mi pomogą trochę przy zwierzętach,ale rano nie mam litości ich budzić :)

Życzę miłej,spokojnej nocy i samych słodkich i wesołych snów.

 

 

poniedziałek, 12 października 2009

Witam serdecznie!

Pogoda do kitu...Pada i jest zimno...

Zaraz jadę na zakupy bo lodówka pusta,ale udało mi się jeszcze przed zakupami skrobnąć coś na blogu.
Moja waga spadła,coprawda  tylko 100 gram,ale spadła :))) 
Muszę kupić kilka rzeczy bo w lodówce zostało tylko światło :))) I nie mam z czego obiadu ugotować.

Balbinko,dzisiaj Twoje urodziny,więc życzę Ci wszystkiegop najlepszego,spełnienia marzeń,zdrowia i miłości.

Kawka wypita ,idę zjeść otrębiankę,a potem zakupy.
Miłego dnia życzę.

Godzina 21.00

Kolejny dzień minął...Cały dzień padało,a teraz wręcz leje...Ale pogoda...Mam nadzieję że jutro będzie ładniej.
Teraz będę już się szykować do spania,kąpiel jeszcze przedemną...Oglądam z dziećmi film fantasy ,właśnie skończyła się reklama i muszę lecieć.

Dobranoc kochane.Życzę słodkich snów.

niedziela, 11 października 2009

Witam serdecznie w deszczową,wietrzną niedzielę!!!

Od rana mam świetny humor!!! Tralalalalalala....

Moja waga wcale się na mnie nie zemściła,wręcz przeciwnie!!! Pokazała dzisiaj 101,9 kg!!!! Huuuuuurrrrrrrraaaaaaa!!!!
Kocham moją wagę!!!!!

No to jeszcze niecałe 2 kilogramy i....Impreza!!!!! Jak na wadzę zobaczę z przodu 9 to oszaleję ze szczęścia ;))))

Dzisiaj na Podlasiu pochmurno i deszczowo,taka pogoda do spania :)))

Na obiadek mam dzisiaj zraziki ,czy jak kto woli dewolaje (nie wiem jak to się pisze,nie znam francuskiego :))) Rodzince zrobię wieprzowe zraziki,a sobie drobiowe.Do tego jakaś suróweczka...

Dzisiaj dłużej pospaliśmy,aż do 7.30 :) Późno zrobiłam kawkę ,właśnie ją kończę.Zaraz uciekam gotować otrębiankę .

Życzę wszystkim miłego dnia!!!

Godzina 19.15

Dzisiejszy dzień spędziłam przed telewizorem.Cały dzień pada deszcz i jest strasznie zimno.Dzień bez grzeszków...Ale wynudziłam się okropnie.Dzieci do komputera mnie nie dopuszczały...A w telewizji też nic nie ma.

Maragrete,gratuluję półmetku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Wpraszam się na imprezę ,a teraz opijam Twój sukces colą i zajadam mufinki :)

Odemnie z gratulacjami różyczka i życzenia szybkiego zgubienia drugiej połówki.

Na dzisiaj to tyle,teraz idę na imprezę do Maragretki :))))

Jutro pewnie będę później ,rano jadę na zakupy.Do jutra kochane.


 

sobota, 10 października 2009

Witam w słoneczną sobotę!

Wczoraj nagrzeszyłam...Teraz muszę się postarać żeby waga szybciutko wróciła na miejsce...

Pogoda ładna,nareszcie nie wieje,wczoraj było zimno,wiał straszny wiatr...Dzisiaj rano był mróz ale jest cieplej,nie ma wiatru i słoneczko ładnie świeci.

Maragrete,gratuluję spadku!!! Nareszcie Twoja waga się poddała!!!!

Nie wiem co dzisiaj gotować,nie mam pomysłu...

Mąż dzisiaj w pracy,za to dzieci pełna chata :))) Już od rana się kłócą i marudzą...Trzeba znaleźć im jakieś  zajęcie to trochę się uspokoją.

Muszę zapłacić rachunki,usiadłam do komputera żeby uregulować wszystkie płatności ,a zamiast tego piszę blog :)))

To tyle narazie...

Kawusia i herbatka czeka przy rozpalonym kominku...

piątek, 09 października 2009

Witam serdecznie!

Dzisiaj wiatr i pochmurno,ale zaczyna wychodzić słoneczko. Wczoraj wieczorem przeszła burza...Grzmiało i błyskało jak latem...Okropność,musieliśmy korki wyłączyć bo baliśmy się o sprzęt podłączony do prądu...Październik...Kurde,dziwne rzeczy dzieją się w tej pogodzie...

Dzisiaj taki smutny troszkę dzień dla mnie,pogrzeb...A z drugiej strony serce się raduje bo waga spadła...

Nie wiem czy dzisiaj będę miała czas jeszcze się do Was odezwać,ale serdecznie zapraszam na kawkę i herbatkę...

Pozdrawiam i miłego dnia życzę.

czwartek, 08 października 2009

Witam z filiżanką kawy !!!

Pogoda ładna,ciepło i słoneczko przebija się przez chmury.Mam nadzieję że słońce te chmury pokona i będzie ładnie nam dzisiaj świeciło.Corrino,to Twoje życzenia ładnej pogody się spełniły... Dziękuję ja i moja córcia,która pojechała na wycieczkę.

Moja waga niezbyt mocno się zemściła,stanęła w miejscu na 102,6 i się nie rusza :)))) Dobrze że nie urosła,bo ziemniaki w tych kopytkach ...One są zabójcze dla mnie i dla mojej wagi.Nigdy więcej ziemniaków!!!!!

Dzisiaj w szkole do której uczęszczają moje dzieci jest święto sadzenia dębów...Zostaną posadzone 3 dęby na pamiątkę ofiarom Katynia pochodzącym z naszej gminy...A było ich kilkoro...Najpierw został na placu kościelnym postawiony pomnik upamiętniający tamtą tragedię,a dzisiaj dzieci będą sadzić dęby na placu szkolnym i koło kościoła.Będzie telewizja :)))) Pewnie w programie lokalnym coś pokażą...

Dzisiaj będę kończyć śledzie które kupiłam wczoraj i zrobię sobie pulpeciki z mięsa mielonego  z papryką.Może jakieś ciacho upiekę...Jakiś sernik chyba,bo dawno nie miałam ciasta.Mam rabarbar to może serniczek z rabarbarem...

Mam dzisiaj troszkę roboty,jak zawsze zresztą :) Pranie muszę zrobić,ale boję się że pogoda się zepsuje ... Jejciu,czy te dzieci muszą się tak brudzić...!!!!

Teraz zjem otrębiankę i wezmę się do pracy.

Miłego dnia życzę!!!

Godzina 21.00

Wieczór...Kolejny dzień minął...

Jutro jadę na pogrzeb,zmarła ciotka ze strony męża...Słabo ją znałam,ale znałam...Żal kazdego odchodzącego człowieka...

Słodkich i kolorowych snów życzę.

środa, 07 października 2009

Witam w deszczową środę!

No to jest tak jak zapowiadali w telewizji...Pada...

Zimno...Trzeba wypić ciepłą kawkę lub herbatkę więc zapraszam.

Moja waga się zlitowała i pokazała 100 gram mniej,ale jak znam życie to jutro pokaże więcej...

Dzisiaj rano zaliczyłam już zakupy,bo córcia najmłodsza jedzie jutro na wycieczkę i musiałam kupić kilka drobiazgów "na drogę".Wycieczka...no może nie wycieczka,ale wypad do Białegostoku do teatru lalek i do zoo,jeśli można to nazwać zoo:) Ot kilka zwierzaczków...Do tej pory bywała tylko w zoo w Gdańsku-Oliwie...Tam to trzeba cały dzień zwiedzać...Mam nadzieję że jutro będzie ładniejsza pogoda bo chodzić po zoo w deszczu to żadna przyjemność.

Kupiłam sobie śledziki marynowane,miałam straszną chęć na nie,aż ślinka mi ciekła w sklepie na ich widok hehe,więc kupiłam i podjem sobie :)) Mam jeszcze wątróbkę i makrelę wędzoną to głód mi nie groźny :)

Jezuniu,dobrze że zauważyłam...Głód napisałam przez "U"...Ale byłby wstyd :)))) Chociaż z ortografią nie miałam większych problemów w szkole to jednak teraz na starość...:))) Jak piszę długopisem to bardziej uważam na błędy,a na komputerze jakoś czasem piszę jak leci :))) Więc wybaczcie jak czasem jakieś błędy się wkradną...

Idę (jak codzień) jeść otrębiankę .

Pozdrawiam wszystkie udzielające się koleżanki i gości ...

Miłego dnia życzę!!!

 

Godzina 20.10

Kochani!!!

Dzisiejszy dzień był całkowicie bezgrzeszny,ale wczorajsze grzeszki pewnie zepsują mi jutro humor :) No cóż,sama jestem  sobie winna.

Dzisiaj w sklepie przyglądała mi się pani ekspedientka,aj...wręcz się gapiła :))) Zastanawiała się pewnie czy przypadkiem nie jestem ciężko chora bo tak dużo schudłam :) Już słyszałam taką nowinę na temat mojej "choroby".Czego to ludzie nie wymyślą...A ja czuję się świetnie!!! Mało dzisiaj zjadłam,wypiłam 2 litry zielonej herbaty i 2 kawy.Troszkę mało...Przeważnie wypijam 2 litry herbaty,2 kawy i litr wody.Jutro muszę postarać się więcej pić.

Dzisiaj na obiad dla rodzinki zrobiłam torcik z mięsa mielonego...Oj,jak pachniało w całym domu...Ale ja byłam silna i nie spróbowałam,miałam nauczkę wczoraj.Chciałam tylko spróbować kopytek,a pochłonęłam aż 5 sztuk! Dlatego dzisiaj nawet nie próbowałam,bo napewno źle by się to skończyło :)

Będę już kończyć,bo dzieci się pchają do komputera...

Do jutra.Dobranoc i miłych,słodkich snów.

 

 

 
1 , 2