Podrzuć czasem do kominka...
ministat liczniki.org
Kategorie: Wszystkie | EFEKTY DIETY | Jak chudnę i tyję | PRZEPISY DUKANA
RSS

Jak chudnę i tyję

środa, 26 września 2012

Witam w ten piękny,słoneczny dzionek!

Długo mnie nie było,ale sporo się działo i nie miałam zbytnio czasu.
Moja waga wariuje...Raz spada,potem rośnie i tak w kółko,ale trzyma się w granicach minus 13-14 kg,więc jest ok.
W poniedziałek nagrzeszyłam znowu...Mieliśmy z mężem 18 rocznicę ślubu-taki pełnoletni związek he he,no i się pojadło i popiło...Kurcze,teraz juz koniec z rocznicami i innymi świętami to może waga zacznie spadać.

Wczoraj byłam na wywiadówce u Klaudii-pierwszy rok nauki w technikum więc obowiązkowo trzeba było być.Chyba u nas w rodzinie gotowanie to jakaś pasja-moja mama mistrz kucharz,ja z zamiłowania kucharz,a moja córka w przyszłości technik żywienia :))) A najstarsza córka pracuje w cukierni...Wszystkie mają coś wspólnego z gotowaniem.
Jeszcze muszę dodać że Klaudia jest na diecie :)Ma troszkę kilogramów nadprogramowych i postanowiła je zgubić.Je wszystko to co ja ugotuję dukanowo,z tym że codziennie je owoce i warzywa,ma 16 lat i Dukan jest dla niej zbyt ostry.Schudła już 6 kg i widać że gubi kilogramy.

Katia - dziękuję za inspirację-gotowałam dźem z aronii,jabłek i śliwek węgierek...Dzieci robiły z nim naleśniki,mówiły że jest przepyszny!

Mallinko,wyobrażam sobie jaka to radośc taka wnusia kochana.U mnie na razie nic nie słychać,wiem że córka planuje ślub.No chyba że zamiast ślubu trzeba by było chrzciny robić :) Ale na razie cisza,nic sie nie dzieje.Trzymam kciuki za Ciebie kochana.Mam nadzieję że zobaczę zdjęcia wnusi gdzieś w internecie.np.na forum?

Sakurakiss - ogórki ma kto jeśc,rodzina duża :)

Witaj Władych!Dawno Cie u mnie nie było.Podać adres piwniczki powiadasz? No cóż,tu Cię rozczaruję,adresu nie podam,bo mi wszystkie zapasy wyniosą :)))))
Co do grzybów,to ja wolę np.podgrzybki albo maślaki niż opieńki,ale zbieram co się da,bo zima długa :) Ja mam las pod nosem,więc to chyba dlatego mam tych grzybów tak dużo,gdybym miała jeździć po nie gdzieś dalej to pewnie nie chciało by mi się :)

Byłam w lesie zobaczyć jak tam grzybki,są czy nie ma.Na razie opieńków nie ma,z podgrzybkami tez cienko...Jest za sucho,może dlatego grzyby nie rosną.

Ale zrobiłam kilka zdjęć okolic mojego domku:

mój Maksio:

Maksio i Snupi:

droga od mojego domu:

mrowisko nie daleko mojego domu:

Tak jesiennie...

Teraz już zmykam gotować obiadki-dla siebie i Klaudii i osobny dla rodzinki.

Pozdrawiam serdecznie odwiedzających mój blog,a szczególnie tych co się ujawniają i skrobną komentarz :)

Pa.Protalinka-Śliweczka

sobota, 08 września 2012

Ja chyba nie wyjdę tej jesieni z kuchni...Znowu marynuję grzybki i moje późne ogórki znowu do robienia-całe wielkie wiadro i jeszcze trochę co do wiadra nie weszło...
Dzisiaj robiłam:

ogórki po kanadyjsku
ogórki z rodzynkami
ogórki w musztardzie
ogórki z chili,

a mam w piwnicy już coś ponad 60 słoików ogórków z przyprawą do grilla,12 słoików ogórków w musztardzie,42 kiszonych,20 korniszonów i 36 słoików pikli z ogórków.

Grzybków jest 53 słoiczki,do tego sos do spaghetti,sos słodko-kwaśny,nutella ze śliwek -11 słoiczków,paprykarz i mnóstwo dżemów i kompotów.Ostatnio robiłam kompot z gruszek z goździkami,taki jak lubimy najbardziej w zimowe,chłodne dni.
Już słoiczki się kończą,a grzybków w lesie jeszcze dużo...

Jeszcze czeka aronia,ale nie mam pojęcia co z nią zrobić...Mam w piwnicy jeszcze soki z aronii z zeszłego roku.Myślałam nad dżemem,ale nie wiem czy wyjdzie dobry,może któraś z Was robiła dżem z tego owocu?No i nalewka z aronii-jak co roku musi być zrobiona na mroźne wieczorki -tak na rozgrzewkę :) Oczywiście dla męża i gości bo Dukan niestety alkoholu zabrania :((((((((

Znając moje zamiłowanie do chomikowania to jeszcze jabłka przerobię co by się nie marnowały :) A mój kochany mąż mówi że pułk wojska można by wykarmić tymi przetworami :) Ale jak to mówią "Od przybytku głowa nie boli".

A co!Jak jest co pchać do słoików to trza korzystać!

piątek, 07 września 2012

Dzień dobry wszystkim zaglądającym na mój blog.

Oj jesień za oknem...Liście spadają z drzew,pokryły podwórko żółtym dywanem...Zimno,wietrznie,deszczowo...I już grzybki typowo jesienne pokazały się w lesie-moje pierwsze w tym roku opieńki:

Codziennie idę do lasu na grzybki,mam niedaleko,mieszkam przy samym lesie :) A jest co zbierać w tym roku,grzybów naprawdę jest mnóstwo.Nasuszyłam,narobiłam w słoiczki,mroziłam i dalej przerabiam to co znajdę.
Dzisiaj mam oprócz grzybów inną robotę.Mąż zażyczył sobie żebym zrobiła mu mięsko w słoiczkach,takie do pracy do chlebka by sobie brał.Więc narobiłam 14 słoiczków i teraz muszę je gotowac 3 godziny :)

Dzieci poszły do szkoły.Klaudia pierwszy rok do technikum-dojeżdża pociągiem.Z tymi dojazdami jest ciężko.Zabrali nam pociągi i weź dojedź do miasta do szkoły.Dwa pociągi na krzyż jeżdżą...Tak to jest mieszkać na wsi.
A do tego mój samochodzik pobity...Mąz miał stłuczkę i teraz nie mam czym jeździć.Czekamy na pieniądze z ubezpieczenia (to nie była męża wina,jakiś dziadek go nie zauważył i wjechał mu w przednie drzwi).
Mateusz jest teraz w drugiej klasie gimnazjum,a Julia w szóstej klasie podstawówki.Ale ten czas leci...A niedawno biegały takie małe brzdące...

Turkaweczko,Ty zapewne wiesz bardzo dużo o kwiatkach.Ja mam w domu ponad 30 roślinek i o niektórych niewiele wiem,nawet nie wiem jak się nazywają :( Ale chyba im odpowiada mieszkanie ze mna bo nie mam z nimi problemów.

Oliwko,dziękuję za komentarze.Życzę powodzenia.

Lecę smażyć naleśniki dzieciom na obiadek,bo za godzinkę będą w domu.A na obiad zażyczyły sobie nalesniki z serem podsmażane...Mniam...

Do następnego.

Buziaki.Pa

Protalinka-Śliweczka