Podrzuć czasem do kominka...
ministat liczniki.org
Kategorie: Wszystkie | EFEKTY DIETY | Jak chudnę i tyję | PRZEPISY DUKANA
RSS

Jak chudnę i tyję

sobota, 17 marca 2012

Minus 13 kg!!!

piątek, 02 marca 2012

Hej,hej...Jestem tu!

Wstawiłam przepis na pasztet bo bardzo mi smakował.Jest naprawdę dobry!A myślałam że protalowy pasztet bedzie do d... :) Ale nie! Okazał się bardzo smaczny.

Dana,dziękuję że zaglądasz do mnie.Z tym pichceniem to teraz bywa różnie,wolę ugotowac coś sprawdzonego niż pichcić nowości bo czasu na gotowanie mam niewiele.Dawno nie robiłam nic słodkiego,ale nie mam na słodycze ochoty.A jak mnie najdzie chęc na słodkości to zjadam budyń albo deser "satino",najlepiej wymieszany z małym jogurtem naturalnym albo serkiem wiejskim (wtedy jest większa porcja słodkości do zjedzenia) i gotowe.
Z powrotem na Dukana u mnie było tez ciężko,najgorzej jest zaczać.ja zaczynałam dwa razy i nic mi z tego nie wyszło,ale teraz się trzymam i nie odpuszczam,choć grzeszki się zdarzają (np.wczoraj kawałek okropnie słodkiego tortu) :)))))))

OluB-gratulacje !!! Po wczorajszym torcie dzisiaj ostro trzymam się białeczek i na wagę nie wchodzę żeby się nie dołować,bo i po co :) Zważę się po kilku dniach białkowych :)A co!

Turkaweczko kochana...Nie mogę krzyczeć na Ciebie bo sama jestem grzesznicą :) Ale nie rozumiem co ma weekendowa nauka wspólnego ze słabym spadkiem kilogramów hehe :) No cóż,zawalasz dietę i tyle.A ja Cię postraszę i masz się bać i nie grzeszyć bo :

Działa? :)))))))))

Buniu,jestem Śliweczka,a nie żadna pani :) Dziękuję że jesteś ze mną.Waga napewno ruszy,potrzeba cierpliwości.Wiem że to trudne kiedy codziennie wchodzisz na wagę,a ta cholera pokazuje ciągle to samo,ale uwierz mi ,waga zacznie spadać.
I wcale nie zanudzasz kochana,uwielbiam czytać to co piszecie i cieszy mnie każde słowo.Ja też potrzebuję wsparcia i kazdy dowód na to że jesteście ze mną dodaje mi sił do dalszej walki.Więc pisz,pisz i pisz :)))))))

Jestem zmęczona i czuje się jakby rozjechał mnie walec (pracowałam 12 godzin)Moje stawy ciągle jeszcze dają mi o sobie znać.Wypiłam kawkę z małżonkiem i on już chrapie (ma jutro dzienną zmianę),a ja mam chwilkę na laptopa :)
Mój kochany małż odkrył swoje nowe zdolności ( ma ich całe mnóstwo,to taka złota rączka) i sam robi balustrady na tarasie i na balkonie.A wychodzi mu to tak:



I co o tym sądzicie? Zdolna bestia?! :))))))

Jeszcze sporo przed nim pracy,ale spodobało mu się to i z checią łapie się za spawarkę :))))

To na dzisiaj tyle.Trzeba iść spać,wyciągnąc nogi żeby odpoczywały :)

Życze wytrwałości wszystkim dietującym.

Buziaczki.Pa pa.Wasza Protalinka-Śliweczka


czwartek, 01 marca 2012

Witajcie.

Jakiś czas mnie nie było,ale nie odpuściłam,wciąż jestem na diecie.Moja waga ostatnio stanęła na minus 11,5 kg i stoi.

Dzisiaj są urodziny córci,a w niedzielę imieniny męża,więc nie wiem czy waga ciut nie wzrośnie,ale to bedzie tylko chwilowe,bo zaraz po szaleństwach wracam do proteinek :)

Robię dzisiaj po raz pierwszy odkąd dietuję pasztet.Jak mi wyjdzie dam Wam znać jak się zrobi i jak spróbuję czy wart jest uwagi :)Mam nadzieję że wyjdzie pyszny,bo mam na niego od dawna ochotę.

Coś ucichło tu,zginęli gdzieś  goście,chyba już zbrzydło Wam czytanie nowości z życia Śliweczki?

Ja tu nadal jestem i może nie za często,ale będę co jakiś czas wpadać żeby dać Wam znak że jeszcze żyję i że dietuję.

Pozdrawiam cierpliwie czytających mój blog.

Protalinka-Śliweczka