Posiedź ze mną przy kominku...
GG: 8410896
Dodatki na bloga
ministat liczniki.org
Gry, (c) Luksoft
Dodatki na bloga

DIETA

sobota, 17 marca 2012

Minus 13 kg!!!

17:20, protalinka , DIETA
Link Komentarze (7) »
piątek, 02 marca 2012

Hej,hej...Jestem tu!

Wstawiłam przepis na pasztet bo bardzo mi smakował.Jest naprawdę dobry!A myślałam że protalowy pasztet bedzie do d... :) Ale nie! Okazał się bardzo smaczny.

Dana,dziękuję że zaglądasz do mnie.Z tym pichceniem to teraz bywa różnie,wolę ugotowac coś sprawdzonego niż pichcić nowości bo czasu na gotowanie mam niewiele.Dawno nie robiłam nic słodkiego,ale nie mam na słodycze ochoty.A jak mnie najdzie chęc na słodkości to zjadam budyń albo deser "satino",najlepiej wymieszany z małym jogurtem naturalnym albo serkiem wiejskim (wtedy jest większa porcja słodkości do zjedzenia) i gotowe.
Z powrotem na Dukana u mnie było tez ciężko,najgorzej jest zaczać.ja zaczynałam dwa razy i nic mi z tego nie wyszło,ale teraz się trzymam i nie odpuszczam,choć grzeszki się zdarzają (np.wczoraj kawałek okropnie słodkiego tortu) :)))))))

OluB-gratulacje !!! Po wczorajszym torcie dzisiaj ostro trzymam się białeczek i na wagę nie wchodzę żeby się nie dołować,bo i po co :) Zważę się po kilku dniach białkowych :)A co!

Turkaweczko kochana...Nie mogę krzyczeć na Ciebie bo sama jestem grzesznicą :) Ale nie rozumiem co ma weekendowa nauka wspólnego ze słabym spadkiem kilogramów hehe :) No cóż,zawalasz dietę i tyle.A ja Cię postraszę i masz się bać i nie grzeszyć bo :

Działa? :)))))))))

Buniu,jestem Śliweczka,a nie żadna pani :) Dziękuję że jesteś ze mną.Waga napewno ruszy,potrzeba cierpliwości.Wiem że to trudne kiedy codziennie wchodzisz na wagę,a ta cholera pokazuje ciągle to samo,ale uwierz mi ,waga zacznie spadać.
I wcale nie zanudzasz kochana,uwielbiam czytać to co piszecie i cieszy mnie każde słowo.Ja też potrzebuję wsparcia i kazdy dowód na to że jesteście ze mną dodaje mi sił do dalszej walki.Więc pisz,pisz i pisz :)))))))

Jestem zmęczona i czuje się jakby rozjechał mnie walec (pracowałam 12 godzin)Moje stawy ciągle jeszcze dają mi o sobie znać.Wypiłam kawkę z małżonkiem i on już chrapie (ma jutro dzienną zmianę),a ja mam chwilkę na laptopa :)
Mój kochany małż odkrył swoje nowe zdolności ( ma ich całe mnóstwo,to taka złota rączka) i sam robi balustrady na tarasie i na balkonie.A wychodzi mu to tak:



I co o tym sądzicie? Zdolna bestia?! :))))))

Jeszcze sporo przed nim pracy,ale spodobało mu się to i z checią łapie się za spawarkę :))))

To na dzisiaj tyle.Trzeba iść spać,wyciągnąc nogi żeby odpoczywały :)

Życze wytrwałości wszystkim dietującym.

Buziaczki.Pa pa.Wasza Protalinka-Śliweczka


21:31, protalinka , DIETA
Link Komentarze (1) »
czwartek, 01 marca 2012

Witajcie.

Jakiś czas mnie nie było,ale nie odpuściłam,wciąż jestem na diecie.Moja waga ostatnio stanęła na minus 11,5 kg i stoi.

Dzisiaj są urodziny córci,a w niedzielę imieniny męża,więc nie wiem czy waga ciut nie wzrośnie,ale to bedzie tylko chwilowe,bo zaraz po szaleństwach wracam do proteinek :)

Robię dzisiaj po raz pierwszy odkąd dietuję pasztet.Jak mi wyjdzie dam Wam znać jak się zrobi i jak spróbuję czy wart jest uwagi :)Mam nadzieję że wyjdzie pyszny,bo mam na niego od dawna ochotę.

Coś ucichło tu,zginęli gdzieś  goście,chyba już zbrzydło Wam czytanie nowości z życia Śliweczki?

Ja tu nadal jestem i może nie za często,ale będę co jakiś czas wpadać żeby dać Wam znak że jeszcze żyję i że dietuję.

Pozdrawiam cierpliwie czytających mój blog.

Protalinka-Śliweczka

09:33, protalinka , DIETA
Link Komentarze (4) »
piątek, 17 lutego 2012

Witam w piątkowy wieczór.

No tych pączków zostało tyle że mogłabym jeszcze drużynę piłkarską nakarmić.Wszyscy się najedli (objedli) i maja dosyć.Resztę zamroziłam na czarną godzinę,a może czasem nie będzie nic do kawy to wyjme te pączusie i słodkości do kawy gotowe :)

Ja nie mogłam nie spróbować pączka,smażyłam takie mniejsze żeby przy zjedzeniu większej ilości nie były aż tak wielkie te wyrzuty sumienia :) Zjadłam 3 sztuki (wstyd) przyznaję się bez bicia ...były pyyyyszne :) I o dziwo...Dzisiaj rano na wadze zobaczyłam 600 g mniej! Czyżby te pączki były odchudzające? No napewno nie jeśli zawierały cukier i były smażone na tłuszczu,a moje takie właśnie były.Waga drgnęła i to w dobrą stronę więc jak się nie cieszyć !!!!! Kiedy powiedziałam o tym córce to stwierdziła że na takiej pączkowej diecie to i ona mogłaby byc :))))

Obiecałam zdjęcie pączusiów?Proszę bardzo:

Wiem,wiem...Nie powinnam...A jednak jak je widzę to tak mi słodko w ustach i wcale nie mam na nie ochoty...Były stanowczo za słodkie i bolał mnie po nich brzuch.Dobrze ci babo,sama tego chciałas!Ale widzę że nie tylko ja się skusiłam...

Turkawko-gratulacje!!!!! Waga ruszyła to teraz już będzie spadac.

Sasetko,pewnie że damy radę!!!!!

Olu,ser i wino...Ja też uwielbiam róznego rodzaju sery,a najbardziej brie .Znalazłam w biedronce taki brie z orzechami,pyyyszny jest i obliczyłam sobie że w 1/5 tego sera jest tylko 8g tłuszczu (wiem,to i tak dużo),ale od czasu do czasu zjadam kawałek i jestem w niebie :)A winko mam cały czas w domu i białe i czerwone ale narazie skusiłam się tylko na lampkę białego.Chociaż nie wiem czy mała lampka wina to aż taki ciężki grzech?Ja nie chcę być jak suszona śliweczka (hehe,podoba mi się to),chcę być jędrną i kształtną śliweczką :)))))

Zima znów dała znać o sobie,znowu 21 stopni na minusie...Dobrze że to już ostatnie takie mrozy.Dzionek był juz cieplejszy ale taki ponury strasznie...

Moje dzieci dopadł wirus grypy żołądkowej,jak co roku zresztą.Klaudia miała ten problem,teraz Julka,jeszcze tylko Mateusz zdrowy,ale pewnie i jego dopadnie.Siedząc w domu nudzi im sie i postanowili bawić sie z pieskiem jakby był niemowlakiem :) Nawet czapeczkę mu załozyli i pieluchę...Moje dzieci mają dziwne pomysły,a piesek sie denerwuje jak mu ktoś szmaty jakieś zakłada.
:))))))

To wszystko na dzisiaj.Jak zwykle trzymam kciuki za wszystkich dietujących,na Dukanie czy tez na innej diecie.Nie ważne jak,wazne że kilogramy spadają!

Trzymajcie się cieplutko i aby do wiosny!

Wasza Protalinka-Śliweczka

20:24, protalinka , DIETA
Link Komentarze (1) »
czwartek, 16 lutego 2012

Piekę pączki...Właśnie rosną-86 sztuk...I jak tu nie spróbować pięknie wyrośniętych,nadzianych,lukrowanych pączusiów?Chyba im się nie oprę.Moja waga po walentynkowych szaleństwach stoi,a po dzisiejszych pączkach co będzie? Pewnie pójdzie w górę...Jak się usmażą to pokażę Wam jak mi wyszły moje pączusie i dam Wam znać ile ich pożarłam :) Za te pączki to lanie będzie mi się należało,ale wiem że nie dam rady im się oprzeć...One tak ładnie na mnie patrzą :)

Turkaweczko,mam siłę,ale tylko wtedy gdy nie ma w pobliżu pączków...Ja jestem ciasteczkowy potwór i ciężko mi się oprzeć wszelkiego rodzaju słodkościom,a pączkom w szczególności.Wiem,najlepszym wyjściem było by ich nie robić,ale rodzinka nie jest na diecie ,więc musiałabym kupić pączki,a raz w roku w tłusty czwartek zawsze robię swoje i rodzinka na nie czeka...Eh...Trudny jest żywot grubasa :)

Ewo,dziękuję.Teraz po tych pączkach następną okazją do grzeszków będą imieniny męża 4 marca,ale będę starac się nie zgrzeszyć zbyt mocno.Potem święta...Chciałabym jak najwięcej schudnąc do końca kwietnia bo córka Klaudia bedzie miała bierzmowanie i chciałabym jakoś wyglądać :)A tu takie okazje do grzechów...Moja silna wola wystawiana jest na ciężką próbę.

Pozdrawiam serdecznie,nie bierzcie dzisiaj przykładu ze mnie i nie grzeszcie pączkami,tymi bombami kalorycznymi :)

Pa.

10:34, protalinka , DIETA
Link Komentarze (3) »
sobota, 11 lutego 2012

Witam kochani.

Troszkę ostatnio nagrzeszyłam,miałam imieninki i bez drinka i ciasta się nie obeszło :) Ale waga już spada i mam już za sobą 10 kg !!!!!!

Od razu odpowiem na komentarz FFI.ONY która napisała że puryny powstałe z rozkładu białek odkładają się w stawach i je niszczą i że Ducan nie jest dla mnie.Hm...Ja byłam na diecie ponad rok i wszystko było dobrze,nie miałam problemów ze stawami.A moje problemy zaczęły się kiedy zbyt szybko przytyłam i moje stawy zostały zbyt gwałtownie obciążone.Pierwszym zaleceniem lekarza było schudnąć więc wróciłam na dietę.Zapalenie stawów nie dotyczy w żaden sposób diety.

Dzisiaj moja Julka piekła ciasteczka pieczarki.Sama zrobiła ciasto ,ja pomogłam jej tylko w pieczeniu.A tak wyglądała jej praca :


I już na blaszce:



A tu już upieczone pieczarki:

Zdolną mam córcię :))))

Mamy w domu dwóch nowych mieszkańców,dwa małe chomiczki pandy :) Mój mąz się śmieje że niedługo będziemy mieli zoo :)



Co ja poradzę że kocham zwierzęta :)

A co poza tym? Zima nie odpuszcza,mrozi strasznie.W nocy temperatura spadła do minus 25 stopni.Moje autko znowu nie odpaliło...

Dzisiaj zaczęlam dni warzywne i znowu ten sam problem...Jak wcisnąć w siebie warzywa?Zrobiłam rybę po grecku i wcinam bo w surowym stanie wcale mi nie smakują...Jak się do nich zmusić?

Mam chęć na coś słodkiego,ale nie mam chęci na pieczenie ciasta.Oj,leń mnie ogarnął straszny :)))) Zjem budyń i po kłopocie.To lecę do kuchni gotować budyń :)

Pozdrawiam serdecznie czytelników moich wypocin i wszystkich którzy tak dzielnie trzymają za mnie kciuki :) Ja trzymam za Was bo wiem że bez wsparcia nic by nam się nie udało.

Papatki kochani :)

17:42, protalinka , DIETA
Link Komentarze (2) »
środa, 01 lutego 2012

Witam Was serdecznie i gorąco mimo prawdziwej,mroźnej zimy za oknem!

No to doczekaliśmy się zimy.Rano było u mnie na termometrze -20 st,brrr....
Czekaliśmy na zimę i mysleliśmy że może już do nas nie przyjdzie,a tu niespodzianka!!!
Jak już przyszła to najpierw sypnęła śniegiem,a potem zmroziła nas okropnie.Mój samochód ledwo dyszy gdy próbuję go rano odpalić.Eh...Zimo odejdź,niech już przyjdzie wiosna!!!

Minął miesiąc od kiedy dietuję i po podsumowaniu mam mniej o 7 kilosów i nadal mam chęć przyjaźnić się z naszym doktorkiem Dukanem :)

Pisałam Wam że 21 stycznia moja najmłodsza córcia Julka miała urodziny.Zrobiłam jej torcik i sama zjadłam mały kawałeczek,nie mogłam się oprzeć temu wstrętnemu kusicielowi i go spróbowałam :)))Był pyyyyszny!A tak wyglądał :


Wszystkim tort smakował.Następny tort będę robić za miesiąc bo kolejna córka-Klaudia będzie 1 marca kończyć 16 lat :)

Turkaweczko,Julka dziękuje Ci za buziaki :)

Mirko,trzymam kciuki!

MagDee,ja też mam czasem ochotę na makaron,ryż i inne takie kluchy,ale mówię sobie wtedy że nie warto i apetyt przechodzi :) Za Ciebie tez trzymam kciuki.

Marudko,pewnie że Ciebie pamiętam! Czasem odwiedzam nasze stare forum żeby poczytać,ale nie jest to już to forum jakie było kiedyś...
Widziałam na NK zdjęcia Wojtusia,ślicznego masz synka.Zawsze na forum odbierałam Ciebie jako taką naszą mała Marudkę,a tu z małej Marudki zrobiła się kobietka :)Gratuluję Ci synka i mam nadzieję że wszystko u Ciebie w porządku.Trzymam kciuki za Twoje dietowanie!

Na koniec zdjęcie Maksia z bałwankiem :)

Na dzisiaj to tyle.
Do następnego...

Trzymajcie się cieplutko.

Wasza Protalinka-Śliweczka

19:03, protalinka , DIETA
Link Komentarze (3) »
wtorek, 17 stycznia 2012

Witajcie moje dobre duszki!

Miło wiedzieć że w tej walce nie jestem sama,dziękuję za słowa wsparcia i resztę miłych komentarzy.
Dzisiaj pierwszy raz po zwolnieniu lekarskim idę do pracy,mam nocną zmianę.Troszkę odzwyczaiłam się od pracy :)Znowu było w domu wysprzątane,wyprane i ugotowane,a kiedy pracuję to na nic nie wystarcza mi czasu.Nie wiem jak będzie z pisaniem bloga,ale mam nadzieję że znajdę czas żeby od czasu do czasu się odezwać.

Moja waga spada choć pomalutku,zgubiłam już 4 kg i bardzo się z tego cieszę.

Nasze Podlasie zasypane śniegiem,dzieci się cieszą bo zaraz ferie :) A dla kierowców to udręka bo drogi śliskie,chlapa...Ale i tak zima w tym roku łaskawa.Ja strasznie nie lubię zimy,mrozów i śniegu dlatego taka zima mnie cieszy,choć czasem przydałoby się troszkę mrozu to może te choróbska wstrętne nie tak by atakowały nasze gardła.

Kurcze,wiecie że mam problem z jedzeniem warzyw? Nie mam na nie ochoty,a wiem że muszę je jeść w dniach warzywnych.Zmuszam się do połknięcia jakiegoś warzywa,nie brak mi ich wcale,mogłabym wciąż być na samych białkach.

W sobotę moja najmłodsza córcia Julka skończy 12 lat (ale ten czas leci,moja maleńka Julcia ma już 12 lat!),muszę zrobić jej jakiś torcik,tylko ciekawe jak ja mu się oprę...

No i w sobotę jest Dzień Babci.Ja jeszcze babcią nie jestem :) Ale moje dzieci muszą babcię odwiedzić.

To tyle na dzisiaj.
Pozdrawiam,trzymajcie się cieplutko.
pa,pa

13:37, protalinka , DIETA
Link Komentarze (7) »
czwartek, 12 stycznia 2012

Witam w czwartkowy wieczór.

Moje nogi juz czuja się lepiej,choć jeszcze czasem bolą (szczególnie w nocy),ale to już nie jest ten ból co był i da się już wytrzymać.
Dziękuję Wam kochane,juz czuję się lepiej.

Olu,fajnie że jesteś.Wsiadaj ze mną do tego pociągu i jedźmy dalej,gubmy nasze tłuszczyki.Masz juz świetne wyniki,GRATULUJĘ!!!

Ewo,dzięki za całuski :)))

No to tak...Nadal dietuję,powiem szczerze liczyłam na większe spadki,ale jak sie nie ma co się lubi to się lubi co się ma :)Dobrze że i tak waga spada,bo w zeszłym roku kiedy powtórnie zaczynałam walkę to zniechęciłam się bardzo szybko,nie mogłam się zmobilizować,a teraz trwam i moja silna wola na razie mnie nie opuszcza.

Nie pisałam Wam jeszcze że mam nowych domowników - rybkę -czerwonego bojownika i małego pieska Maksia,taki mały kundelek którego kupiłam na rynku od człowieka który miał kilka takich szczeniaków-zapchlonych i zarobaczonych,a feee...Wyglądał jak siedem nieszczęść i zaglądał mi w oczy...Musiałam go mieć.Najchętniej wzięłabym wszystkie te kundelki ale mąż by mnie chyba z domu wygonił :)Teraz Maksio śpi na fotelu na kocyku i nikogo nie chce na ten fotel wpuścić :))
Zdjęcie Maksia jest w puzlach,wstawię jeszcze kilka zdjęc:

Śliczny prawda? :)Taki mały łobuziak.Tak więc mam dwa pieski w domu-Maksio i Snupi i jeden na podwórku-Cygan.W sumie trzy kochane kudłacze :)

To na dzisiaj tyle.

Pozdrawiam wszystkich odwiedzających mój blog,a odchudzającym się życzę wielu zgubionych kilogramów.

19:58, protalinka , DIETA
Link Komentarze (4) »
wtorek, 10 stycznia 2012

Witam protalowe bractwo.

Dziękuję wszystkim za ciepłe słowa i życzenia powrotu do zdrowia.
Odebrałam wyniki badania na boreliozę i wynik jest ujemny.Byłam tez u reumatologa,powykręcała mi pani doktor nogi na wszystkie strony i stwierdziła że to zapalenie stawów i problemy z krążeniem (pojawiają się żylaki),zapisała leki i kazała wrócić na kontrolne badanie za 3 tygodnie.Mój lekarz rodzinny też leczył mnie na zapalenie stawów,ale zapisywał leki na widok których reumatolog dostała wytrzeszczu :) Powiedziała że za te leki to tylko zabić lekarza,bo zapalenie stawów leczył sterydami...No to już wiem że muszę zmienić lekarza rodzinnego,bo po miesięcznym leczeniu było coraz gorzej zamiast być lepiej.

To na razie tyle na temat zdrowia.Zobaczymy jak moje stawy zareagują na leki.

Teraz coś o diecie.Cały czas trwam i się nie poddaję.Na wagę nie wchodzę bo się boję :) Na widok wagi mam lęki (chyba czas udać się po poradę do poradni zdrowia psychicznego) :)))
Kupuję serki,jogurty,znowu moje zakupy kręcą się wokół nabiału :) Coraz więcej produktów w naszych sklepach odpowiada dukanowemu jedzeniu.Pamiętam że jak zaczynałam dietować w 2009 roku to w sklepach było tylko kilka jogurtów naturalnych i twarożek chudy,a teraz jest raj dla dukających.Skrobia kukurydziana kiedyś była nie do kupienia,a teraz w auchanie znalazłam aż 2 rodzaje.Tylko galaretek mi brakuje,ale można je kupić w internecie.
Znalazłam w sklepie serek homogenizowany naturalny który ma super parametry.Serek jest z Bakomy ,0%tłuszczu,0% cukru.Ma aż 8,6 g białka!Węglowodanów ma 4,2 g więc jest wprost idealny!A tak wygląda ten serek:

Ja wcinam go prosto z kubeczka,daję do naleśnkiów lub dodaję do niego słodzik i np.odrobinę kakao.Myślałam że po tak długim jedzeniu nabiału bedę miała odruchy wymiotne na widok serków,ale nie! Stęskniłam się za nabiałem...:))))

No to chyba tyle na dzisiaj.Przesyłam Wam pozdrowionka i wirtualnie ściskam.

20:20, protalinka , DIETA
Link Komentarze (2) »
czwartek, 05 stycznia 2012

Witajcie kochani.

Jeszcze trwam na diecie,na razie nieźle mi idzie,choć jest ciężko.Oprócz tego że dietuję to jeszcze choruję...
Na zwolnieniu jestem od 12 grudnia.Po świętach wyszłam do pracy dwa razy i ledwo wróciłam do domu,a w nocy płakałam z bólu.Bolą mnie stawy skokowe,mam spuchniete kostki i ból jest okropny.Robiłam badania-morfologia,ob,hormony i badania na dnę moczanową w normie.Zaczęły się już bóle kolan i prawego biodra,mam tez skurcze łydek i drętwieją mi palce prawej ręki.Lekarz nie ma pojęcia co mi jest.W poniedziałek odbieram jeszcze wynik badania na boreliozę,bo jest podejrzenie boreliozy...Na poniedziałek mam też umówioną wizytę u reumatologa.Może w końcu zaczną mnie leczyć,a nie zastanawiać się co mi jest.
Ale na razie zamiast coraz lepiej jest coraz gorzej.Mam nadzieję że wyzdrowieję bo zwolnią mnie z pracy...

Teraz o czymś innym...
Znalazłam w internecie stronę sklepu Dukana,są tam do kupienia budynie,galaretki,majonez i keczup oraz wiele innych dukanowych produktów.Zajrzyjcie-www.sklepdukana.pl.

Trzymam za Was kciuki i pozdrawiam Was serdecznie.

14:03, protalinka , DIETA
Link Komentarze (12) »
wtorek, 03 stycznia 2012

Witam Was serdecznie.

Ja jeszcze żyję i chociaż na chwilę wypadłam z Dukanowego pociągu to już odnalazłam stacyjkę z której ten pociąg odjeżdża,już jestem w tym pociągu i pierwszą klasą jadę dalej.

Czy dopadło mnie jojo? Być może tak,a może to tylko zaniedbanie...Już teraz wiem (przekonałam się na własnej skórze)że powrót do normalnego jedzenia to zguba.


Wielu we mnie uwierzyło,tak Koloratko,ale czy to że się pogubiłam znaczy że nie warto się starać? BZDURA! Warto,bo to jak postąpicie po skończeniu diety to Wasza indywidualna sprawa,ale ja pokazałam że można schudnąć,że można być szczuplejszą jeśli bardzo się tego pragnie.Jedyna rzecz  o której trzeba pamiętac to to że my "grubasy" musimy być na diecie do końca życia,bo zgubią nas ziemniaczki z sosikiem,ciasta,bułeczki...

Próbowałam dwa razy i mi się nie udało wrócić na łono Dukana,teraz musi mi sie udac bo do trzech razy sztuka :)

Suwaczka nie zmieniam,niech jest sobie nadal z tą piękna sumą zgubionych kilogramów,a co! Bedzie dla mnie motywacją.

Wszystkim nadal zaglądającym na mój blog życzę szczęścia w Nowym Roku.

18:48, protalinka , DIETA
Link Komentarze (7) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 18