Podrzuć czasem do kominka...
ministat liczniki.org
Blog > Komentarze do wpisu

9 LUTY 2013

Hej.

Witam tych którzy jeszcze zaglądają do mnie i chcą posiedzieć przy moim kominku.

Co z dietą?Nadal walczę.Nie wiem jak długo to potrwa,waga spada wolniej i częściej kuszą mnie niedozwolone smakołyki,ale trwam dzielnie i sie nie poddaję,bo muszę w końcu osiągnąć swój wymarzony cel.

Coraz częściej coś pichcę,bo juz mi zbrzydły jogurty i serki,a gotowany kurczak juz mi przez gardło nie przechodzi.Szperam w internecie,czasem ciekawe przepisy można znaleźć.A porobiło sie tych stron mnóstwo.
Na niektórych stronach są przepisy dukanowe które z Dukanem nie maja wiele wspólnego.Znalazłam stronę "jak schudnąć",tam mężczyzna który schudł bodajże 30 kg podaje przepisy z wykorzystaniem fix-ów marki Winiary.Przecież one zawierają cukier i niekiedy mąkę...Ja wiem że odrobina cukru nikogo nie zabiła,ale ludzi niezorientowanych w diecie mogą te przepisy zmylić.Jeśli ten Pan ważył ponad 100 kg i jadł fixy to chudł mimo to,a inna osoba jedząca to co On jadł wcale nie musi chudnąc i wtedy pretensje że Dukan nie dobry.
Ja tez na początku używałam mąki kukurydzianej.W roku 2009 kiedy zaczynałam swoją przygodę z Dukanem nie wiadomo było co to jest ta maizena z książki Dukana.Używało sie mąki kukurydzianej i chudło.A wiecie jakim wielkim wynalazkiem był wtedy sernik?Na forum gdzie zaczynałam wymyślałyśmy z dziewczynami przepisy żeby zjeść coś słodkiego.A teraz...Masa przepisów na ciasta nawet z kremami o różnych smakach.Ech...
Teraz to już dieta nie jest nudna...A ja na początku jadłam w kółko to samo-jogurt naturalny ze słodzikiem i aromatem lub kawą,twarożek z jogurtem i cynamonem,owsiankę z otrębów,kurczaka gotowanego lub placuszki otrębowe.Czasem była to makrela wędzona lub jakaś rybka usmażona.Jajka i serki juz mi bokiem wychodziły...Teraz jak piekę sernik to nie czuje różnicy czy jest to sernik Dukanowy czy zwykły,a ciasta smakują o niebo lepiej niż w 2009 roku.Więc wytrwam bo tak sobie postanowiłam!

Co u mnie poza tym że dietuję? Nic ciekawego się nie dzieje.Zasypało nas tak na tym Podlasiu że bylismy czas jakiś odcięci od świata.Spadło pół metra śniegu.Potem przyszły roztopy i okropna chlapa.Teraz dopadało trochę śniegu i drogi są śliskie.

Mamy nowego mieszkańca w domu,to mały szczurek o imieniu Koka :) Zwierzyniec sie powiększa :)

Nareszcie kupiłam sobie garnki takie z prawdziwego zdarzenia,mogę gotować na parze i w zestawie była patelnia grillowa która śniła mi się od dawna :) Teraz mogę gotować jeszcze zdrowiej i bardziej "chudo".

Wszystkich zaglądających tu do mnie pozdrawiam bo grypsko wstrętne panuje.Do następnego napisania.

Śliweczka

sobota, 09 lutego 2013, protalinka
Wasza Śliweczka

Polecane wpisy

  • To już prawie pół roku...

    Oj długo mnie tu nie było... To były piękne chwile.Córka Karolina i Łukaszek - mój wnusio zajęli mi cały wolny czas.Po kilku dniach dojechał do nas zięć Grzegor

  • 31 kg na minusie

    Hej hej :) Kolejne kilogramy za mną.Od operacji na minusie 31 kg.Pomalutku leci w dół. Zrobiłam sobie dzień przymierzania ubrań.W mojej szafie jest sporo ciuszk

  • 15 tygodni po operacji

    Witajcie. Piętnaście tygodni po operacji,na minusie 28 kg.Jest pięknie...Nogi nie bolą,kręgosłup czasem wariuje,ale to już nie jest ten sam ból co przed operacj

Komentarze
Gość: , *.koba.pl
2014/04/20 20:03:44
Uwielbiam czytac Pani blog. Zagladam tu często z nadzieją że Pani coś napisała. Proszę sie odzwać .